Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski podjął decyzję o odwołaniu ambasadorów z trzech państw. Nie zamierza publicznie uzasadniać swojej decyzji.
Witold Waszczykowski poinformował, że odwołał ze stanowiska Tomasza Orłowskiego sprawującego funkcję ambasadora we Włoszech, Jerzego Marka Nowakowskiego reprezentującego Polskę w Armenii oraz Piotra Stachańczyka będącego przedstawicielem Polski w biurze Organizacji Narodów Zjednoczonych w Genewie.
O odwołaniu dyplomatów jako pierwszy poinformował dziennik “Rzeczpospolita”. Cytował przy tym słowa szefa polskiej dyplomacji, który odmówił szerszego uzasadnienia dla swojego ruchu. “Minister spraw zagranicznych nie musi tłumaczyć decyzji personalnych. To jest mój przywilej” – stwierdził Waszczykowski.
Osoba ministra spraw zagranicznych często wymieniana jest wśród ewentualnych ofiar rekonstrukcji rządu, których niektórzy z nich spodziewają się na jesieni. Trzeba jednak przypomnieć, że głosy o rychłej dymisji Waszczykowskiego pojawiały się już wielokrotnie przy okazji licznych wpadek ministra, z których największą było prawdopodobnie nominowanie na swojego zastępcę obywatela USA Robert Greya o podejrzanym życiorysie.
W czasie niedawnego kongresu Prawa i Sprawiedliwości w Przysusze, Waszczykowski był jednym z dwóch ministrów publicznie skrytykowanych przez Jarosława Kaczyńskiego. “Ustawa [o służbie zagranicznej] jest już w komisji, dokładnie w podkomisji sejmowej. Ale tę ustawę trzeba w końcu uchwalić, bo panie ministrze, kłaniam się panu, ale złogów jest tam u pana dużo i trzeba zmieniać” – kierował do Waszczykowskiego swoje przemówienia prezes PiS.
rp.pl/kresy.pl






























