“Bezpodstawna” i “nieobiektywna” jest zdaniem rzecznika prezydenta Rosji, Dmitrija Pieskowa, wypowiedź polskiego ministra obrony Antoniego Macierewicza na temat katastrofy smoleńskiej.
Reakcję Kremla wywołała wypowiedź Macierewicza podczas sobotniego wykładu w Toruniu:
– Warto pamiętać, że to my byliśmy pierwszą ofiarą terroryzmu w latach 30., a po Smoleńsku możemy powiedzieć, że byliśmy też pierwszą wielką ofiarą terroryzmu we współczesnym konflikcie, jaki się na naszych oczach rozgrywa– mówił szef MON.
Macierewicz powiedział także, że “ludobójstwo leży u źródeł obecnej sytuacji w Rosji“, a “narody rosyjskie mają ciągle nałożoną pieczęć milczenia na to, co się stało w okresie sowieckim z ich przodkami“.
– Tylko Polska niepodległa może podnieść pełnym głosem i bez żadnych ograniczeń sprawę ludobójstwa katyńskiego. Tak się wydawało jeszcze w roku 2009 r. Już pół roku później dowiedzieliśmy się, że próba podjęcia tej sprawy wywoła reakcję, jakiej współczesny świat nie wyobrażał sobie, że może zostać dokonana. Reakcję, która kosztowała całą polską elitę śmierć, po prostu śmierć, którą poniosła polska delegacja lecąca do Katynia nad Smoleńskiem– dodał Macierewicz.
Słowa te sprowokowały odpowiedź rzecznika Kremla Dmitrija Pieskowa, który stwierdził, że okoliczności katastrofy są dobrze znane i były przedmiotem oficjalnego śledztwa.
“Biorąc to wszystko pod uwagę, możemy nazwać to oświadczenie bezpodstawnym, nieobiektywnym i niemającym nic wspólnego z prawdziwymi okolicznościami tragedii”– powiedział rzecznik Kremla cytowany przez agencję Reutera.
Według Pieskowa słowa polskiego ministra obrony “to dość ogólnikowe oświadczenie, które nie jest niczym poparte“.
“My wszyscy, także w przestrzeni publicznej, mieliśmy możliwość zaznajomienia się z okolicznościami tej strasznej tragedii”– powiedział Pieskow.
PAP/KRESY.PL




























