Do zdarzenia doszło dzisiejszego ranka w bazylice Bożego Ciała w Krakowie. Młody człowiek włamał się do niej przez otwór wentylacyjny.
Przez otwór wentylacyjny 18-latek wdarł się do krypty pod kaplicą Św. Anny. Zdołał wyrzucić z niej dwie czaszki. Dwie kolejne miał przy sobie gdy utknął w otworze, który okazał się dla niego zbyt ciasny. W końcu towarzysząca sprawcy dziewczyna wezwała na pomoc policję. Potrzebny był jednak przyjazd strażaków by odblokować zaklinowanego bezcześciciela. Oboje zostali przesłuchani. Mężczyźnie grozi do 10 lat więzienia za kradzież z włamaniem, oprócz tego będzie odpowiadał z paragrafu o bezczeszczeniu zwłok, co zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat dwóch.
“W krypcie pod kaplicą św. Anny byli chowani m.in. członkowie władz miasta Kazimierza. Nie ma do niej dostępu od strony kościoła. Jest zalana betonem i nakryta kamienną podłogą. Otwór wentylacyjny jest konieczny i pozostanie na swoim miejscu. Jest tak ciasny, że nikomu przy zdrowych zmysłach nie przyszło do głowy, że ktoś mógłby się przez niego przecisnąć. Jeśli nawet to zaś uczyni, to droga powrotna będzie odcięta. Przykład tego młodego Ukraińca powinien działać odstraszająco na potencjalnych naśladowców” – portal “Gościa Niedzielnego cytuje ks. Piotra Walczaka z Zakonu Kanoników Regularnych Laterańskich, proboszcza bazyliki Bożego Ciała
krakow.gosc.pl/kresy.pl




























