Wczoraj w Kijowie protestowali bojownicy rozformowywanego batalionu ochotniczego „Ajdar”. Dowódca batalionu oskarżył wojska rządowe o ostrzeliwanie pozycji batalionu na froncie, a szef MSW nazwał protestujących “zdrajcami”.

Według dowódcy Ajdara i deputowanego ukraińskiego parlamentu z ramienia Partii Radykalnej Ołega Liaszki Sergieja Melniczuka, oddziały batalionu miały zostać ostrzelane przez wojska rządowe w rejonie miasta Sczastia w obwodzie ługańskim z systemów rakietowych Grad i Smiercz. „Artyleria działa przeciwko pozycjom batalionu Ajdar”– stwierdził Melniczuk, który powołując się na swojego podkomendnego dodał, że byli celem „15-20 razy”.

Czytaj także: Batalion „Ajdar” ma zostać rozwiązany. Protest bojowników pod ministerstwem obrony [+VIDEO / +FOTO]

Członkowie Ajdaru protestowali wczoraj przed siedzibą ministerstwa obrony oraz sztabu generalnego. Melniczuk twierdzi, że batalion został rozformowany trzy dni temu i według dokumentów nie istnieje, a ministerstwo obrony i sztab generalny temu zaprzeczają, twierdząc, że batalion został „przemianowany”. Ich zdaniem siły ochotnicze mają zostać wzmocnione.

Jednak “dokumenty które potwierdzają, że taka jednostka [Ajdar – Kresy.pl] nie istnieje oraz nowa pieczęć zostały dostarczone na front”– powiedział dowódca batalionu. Według ukraińskiego ministerstwa obrony, „przemianowanie” jest konieczne by „zapobiec nadużywaniu pieczęci i dokumentów, które zostały uprzednio utracone i stały się instrumentem oszustwa”.

Zdaniem rzeczniczki batalioniu, bataliony ochotnicze sa rozformowywane, gdyż ich utrzymywanie na linii frontu jest „nieopłacalne”.

Dowódca batalionu dodał, że decyzja o pozbyciu się oddziału wynika z braku chęci władz, by płacić za ich usługi. „Teraz muszą wypłacić nasz żołd, ale jeśli nas rozwiążą, nie będzie trzeba nikomu płacić. (…) Niech pokażą, komu z Ajdaru zapłacili, komu pomogli? Będziemy walczyć dalej, choćby nie wiem co”– mówi Melniczuk.

Szef ukraińskiego MSW Arsen Awakow oficjalnie nazwał działania Ajdaru zdradą.

Przypomnijmy, że batalion “Ajdar” oskarżany jest o popłnienie szeregu przestępstw takich jak zabójstwa, rabunki i porwania ludzi. Gazeta „Ukraińska Prawda” przypomniała wczoraj głośną sprawę z grudnia ubiegłego roku, gdy członkowie batalionu brutalnie pobili kierowcę na trasie Kijów-Boryspol, a także pomoc, jakiej bojownicy „Ajdaru” udzielili uciekającemu przestępcy gospodarczemu, byłemu prezesowi „Ukrspirtu”. Zarzuty wobec batalionu miało też Amnesty International. Członkowie batalionu oskarżeni są o liczne przestępstwa. Prokuratorzy rządowi wszczęli co najmniej 38 spraw kryminalnych przeciw bojownikom Ajdaru.

Przeczytaj: Publicysta The Washington Post: bataliony ochotnicze to grupy zbrojne pod wodzą lokalnych watażków, zagrażające bezpieczeństwu Ukrainy

W grudniu ubiegłego roku członków batalionu odwiedziła posłanka PiS Małgorzata Gosiewska. Stałym korespondentem towarzyszącym „Ajdarowi” jest polski dziennikarz Paweł Bobołowicz.

Czytaj również: Dowódca batalionu Ajdar oskarża Sztab Generalny o zdradę

Fot. rt.com

Fot. twitter.com / ruptly

fot. twitter.com / ruptly

Fot. twitter.com

rt.com / Kresy.pl

forma płatności