Po szeregu perturbacji, członkowie grupy spotkali się w stolicy Białorusi i przystąpili do rozmów na temat sytuacji w Donbasie.

W spotkaniu uczestniczą: specjalną przedstawiciel OBWE Heidi Tagliavini, reprezentant Ukrainy Leonid Kuczma oraz ambasador Federacji Rosyjskiej na Ukrainie Michaił Zurabow, a także reprezentanci nieuznawanych republik ludowych na wschodzie Ukrainy, Denis Puszylin (DRL) i Władisław Dejnego (ŁRL).

Przedstawiciele grupy kontaktowej mają podpisać specjalne porozumienie, przygotowane wcześniej przez reprezentantów trzech głównych stron grupy kontaktowej – OBWE, Ukrainy i Rosji. Zawiera on listę konkretnych kroków mających doprowadzić do deeskalacji sytuacji w Donbasie.

ukrinform.ua / Kresy.pl

8 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. lokis1271
    lokis1271 :

    Oświadczenie upoważnionych przedstawicieli DRL i ŁRL na rozmowy w Mińsku na krytykę ze strony OBWE.
    Po spotkaniu w Mińsku w dniu 31 stycznia OBWE powiedziało, że nasza strona nieposiada zdolności negocjacyjnej.
    Uważamy, że taka ocena, jest co najmniej, nieadekwatna do sytuacji. To nasz strona dwukrotnie przybyła do Mińska
    i czekała tam na ukraińskich przedstawicieli, którzy nie pojawili się, powołując się na wydumane preteksty. To właśnie
    my przyjechaliśmy do Mińska z propozycjami,
    które mogą być początkiem obecnego procesu negocjacyjnego, a nie jego imitacją czym zajmuje się strona ukraińska.
    To my poparliśmy propozycję prezydenta Rosji Władimira Putina na wycofanie ciężkiej broni z linii rozgraniczenia,
    którą on skierował do P.A. Poroszenki w dniu 15 stycznia, w odpowiedzi na co ukraińskie siły bezpieczeństwa rozpoczęły
    ofensywę, aby zmienić linię rozgraniczenia i maksymalnie ją przybliżyć do gęsto zaludnionych miast Donbasu. Co więcej,
    już w grudniu zaczęliśmy wycofanie ciężkiej broni z linii kontaktu, a w tym czasie Kijów tylko zwiększał swoje
    zgrupowania w Donbasie i wysyłał na wschód wciąż nowy i nowy sprzęt wojenny. To my podjęliśmy niezbędne postanowienia w celu
    wyposażenia przedstawicieli DRL i ŁRL w pełnomocnictwa na rozmowy w Mińsku, aby miały wystarczającą władzę i w pełni ponosiły
    odpowiedzialność za swoje słowa, a ze strony Kijowa wciąż przybywa Leonid Kuczma, którego kompetencje nie są potwierdzone,
    a który nie ponosi żadnej osobistej odpowiedzialności za swoje słowa.
    Więc kto tu nie posiada zdolności negocjacyjnej w ramach mińskiego procesu, my czy Kijów? A może powinniśmy postawić pytanie inaczej:
    komu potrzebne rozmowy pokojowe, nam czy Kijowowi? Nam, u których w miastach i innych osiedlach codziennie od ukraińskich pocisków
    i rakiet giną cywile czy Kijowowi, który stał się zakładnikiem „Majdanu” i jego zagranicznych sponsorów politycznych,
    dla których wojna – to jest coś, co dzieje się daleko od Kijowa, gdzieś na Wschodzie?
    Nie w słowa, ale w czyny wierzymy. Wczoraj ukraińska strona przedstawiła nam swoje żądania, a dziś, w odpowiedzi na pismo o naszej
    pozycji i ofercie kompromisu, ukraińskie siły bezpieczeństwa wystawiły mieszkalne dzielnice Doniecka na jeden z najpotężniejszych
    od początku konfliktu ostrzał ze wszystkich rodzajów broni ciężkiej. To jest to, co my nazywamy „ultimatum po kijowsku.”
    Mowić w takich okolicznościach, że nie posiadamy zdolności negocjacyjnych, to bluźnierstwo. Nie będziemy negocjować pod lufami
    wycelowanymi w nas i naszych obywateli działami, moździerzami i „Gradami”. Takiego zachowania strony ukraińskiej nie można
    nazwać „negocjacjami”. To jest z ich strony – niszczenie populacji Donbasu i ludobójstwo.
    Warunki, które zaproponowaliśmy dla rozpoczęcia pełnoprawnego procesu negocjacji i uczestnictwa w nim głów naszych republik,
    są jasne i logiczne. Są to oficjalne pełnomocnictwa przedstawiciela Ukrainy, przygotowanie i parafowania wzajemnie
    akceptowalnego dokumentu. Ale przede wszystkim warunkiem kontynuowania negocjacji – zaprzestanie ataków na cywilne miasta
    Donbasu przez siły bezpieczeństwa Ukrainy z wykorzystaniem broni ciężkiej.
    A ponieważ już nie wierzymy słowom, zawieszenie broni powinno być potwierdzone oficjalnym rozkazem Prezydenta
    Poroszenki wstrzymania ognia, wydanym ukraińskiej armii i Gwardii Narodowej. I ten rozkaz ma być opublikowany
    na oficjalnej stronie internetowej prezydenta Ukrainy. [tłumaczenie własne-lokis], link do artykułu: http://rusvesna.su/news/1422799757

    • tutejszym
      tutejszym :

      Szanowny Panie lokis1271, przecież nie jest to prawdziwe oświadczenie upoważnionych przedstawicieli DRL i ŁRL!. Pan, Panie Lokis chyba nie umie czytać ruskich oświadczeń. W moim wolnym tłumaczeniu wygląda to tak: „Armia Ukrainy ma dokonać jednostronnego rozbrojenia. Dowódcy od porucznika w górę mają popełnić samobójstwo. Pozostali mają maszerować tyłem do przodu. I to wszystko ma być podane jako warunki zawieszenie broni, powinno być potwierdzone oficjalnym rozkazem Prezydenta Poroszenki wstrzymania ognia, wydanym ukraińskiej armii i Gwardii Narodowej. I ten rozkaz ma być opublikowany na oficjalnej stronie internetowej prezydenta Ukrainy”. A ci wstrętni Ukraińcy, nie miłujący ruskiego pokoju i ruskich porządków, śmieli nie przyjąć tych wspaniałomyślnie zaofiarowanych im warunków.

    • zefir
      zefir :

      Wpisz treść…Bo parchaci z Kijowa tak już mają.Przecież oni nie chcą rozmawiać z obywatelami Ukrainy z ŁRL i DRL przeciwnymi ich pokrętnemu geszeftowi.Nazywają ich terrorystami,sprezentowali ATO,nasilają zbrojenia ,rozbudowują armię w większości kosztem żebrów-ok.25% nakładów wędruje na ich prywatne konta.Przecież już było podważanie kompetencji Kuczmy,bo to nie nasz prezydent.Było też wątpienie w zasadność rozmów w Astonie,bo po co,jesteśmy silni,zrobimy ofensywę.Buta kijowskiej junty zawsze przygasa jak na frontach dostaje lanie i zwyczajnie w d..pę.Wtedy na cały świat rozlega się larum,że nie chcą z nimi rozmawiać,oraz oczywiste:pomóżcie!Kasa więc płynie i kwitnie jewrobanderowski geszeft.Tylko jak długo?