W niemieckim Hemer w Nadrenii Północnej-Westfalii skradziono wykonany z brązu pomnik Aleksandra Puszkina. Sprawa wywołała reakcję rosyjskiej ambasady i rzeczniczki MSZ Marii Zacharowej, która powiązała incydent z demontażem sowieckich pomników w Polsce i państwach bałtyckich.
W niemieckim mieście Hemer w Nadrenii Północnej-Westfalii doszło do kradzieży pomnika rosyjskiego poety i pisarza Aleksandra Puszkina. Z brązowej figury pozostał jedynie cokół, a sprawą zajmuje się policja.
Puszkin jest na Ukrainie uznawany przez część opinii publicznej za symbol rosyjskiej polityki imperialnej i okupacji. Po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny na Ukrainie w wielu miejscach demontowano pomniki oraz tablice upamiętniające rosyjskiego pisarza.
Na kradzież w Niemczech zareagowała ambasada Rosji. Placówka przekazała, że jest „zaniepokojona wiadomością o kradzieży” i wezwała do „szybkiego zatrzymania sprawców i przywrócenia monumentu na jego pierwotne miejsce”.
Sprawę skomentowała również rzeczniczka rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maria Zacharowa. Stwierdziła, że „europejski «kwitnący ogród» ponownie pokazał swoją prawdziwą twarz”.
Zobacz też: Rosja usuwa polskie miejsca pamięci – od 2022 r. zniszczono kilkanaście pomników ofiar represji
Zacharowa przypomniała, że pomnik trafił do Niemiec w 1994 roku jako dar od partnerskiego rosyjskiego miasta Szczołkowo. Figura ma 1,8 metra wysokości, a jej autorem był rzeźbiarz Grigorij Wiktorowicz Potocki. Według rzeczniczki rosyjskiego MSZ gest ten miał „podkreślić znaczenie dialogu kulturowego i przyjaźni między narodami”.
W swoim wpisie Zacharowa odniosła się także do Polski i państw bałtyckich.
„Europejczykom nie są obce kradzieże, co w ostatnich latach widzieliśmy już wielokrotnie” – napisała.
Rzeczniczka rosyjskiego MSZ stwierdziła następnie, że „przestępcza wojna o pomniki została rozpoczęta przez władze Polski i krajów bałtyckich”. Według niej państwa te podejmowały działania przeciwko „pomnikom i miejscom pochówku żołnierzy-wyzwolicieli Armii Czerwonej”.
Zacharowa nawiązała również do historii Nadrenii Północnej-Westfalii, pisząc, że właśnie tam „z radością palono książki od maja 1933 roku”.
„Czy to się znowu zaczyna?” – pytała.
W dalszej części wpisu oskarżyła władze na Ukrainie o niszczenie rosyjskiej kultury.
„Reżim kijowski, sponsorowany między innymi przez Berlin, idąc za przykładem swoich nazistowskich idoli, niszczy rosyjskie klasyki, anuluje rosyjską muzykę i kino” – dodała Zacharowa.
Kresy.pl/Facebook/Telegram





























