Mohammad Taha Al-Ahmad, szef Wysokiego Komitetu ds. wyborów do Zgromadzenia Ludowego, ogłosił nazwiska wszystkich członków nowego parlamentu wybieranego już po upadku Baszara al-Asada.

Choć wybory odbyły się jszcze w październku zeszłego roku, Zgromadzenie Ludowe zostało skompletowane dopiero w tym tygodniu. Stało się tak, ponieważ właśnie teraz tymczasowy prezydent Syrii, Ahmed asz-Szara nominował część parlamentarzystów. Zgodnie z tymczasową konstytucją proklamowaną przez islamistyczny Hajat Tahrir asz-Szam, który przejął władzę nad stolicą po implozji systemu baasistowskiego, prezydent tymczasowy nominuje 70 spośród 210 członków nowego parlamentu.

Jak relacjonuje portal An-Nahar, wśród nominowanych przez wywodzącego się z ruchu dżihadystycznego przywódcy jest 15 kobiet. Raz z wybranymi w wyborach będzie w izbie 21 żeńskich deputowanych.

Asz-Szara nie nominował nikogo z zamieszkanej w większości przez druzów prowincji Suwajda. Znaczna jej część znajduje się pod kontrolą druzyjskich separatystów Hikrata al-Hidżriego. W zeszłym roku nie przeprowadzono tam wyborów. Podobnie jak na terenie struktur parapaństwowych kontrolowanych w zeszłym roku przez kurdyjską Partię Zjednoczenia Demokartycznego (PYD) i jej Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF), na północnym-wschodzie kraju.

W praktyce wybrano więc 121 zamiast 140 parlamentarzystów.

Ubiegłoroczne wybory wzbudziły kontrowersje nie tylko dlatego, że wyłaniały tylko część składu nowego parlamentu. Miały charakter pośredni, to znaczy obywatele wybierali nie tyle członków przyszłego parlamentu, co delegatów do kolegiów elektorskich w każdym z okręgów wyborczych, łącznie około 6 tys. Dopiero ci wyłonili właściwych deputowanych.

Ponieważ wybory były pośrednie, nie zauważono działalności żywotnych partii politycznych i żywszej kampanii wyborczej.

Zgomadzenie Ludowe Syrii ma zebrać się na pierwszym posiedzeniu już 13 lipca.

en.annahar.com/kresy.pl

Tagi: , ,
forma płatności