Politycy i komentatorzy ostrzegają przez szokiem podażowym i inflacją wywołaną przez wojenną blokadę Cieśniny Ormuz. Rosnące ceny paliw doprowadziły do burzliwych protestów w Kenii.
Portal Africa News pisze o poniedziałkowym paraliżu stolicy afrykańskiego państwa – Nairobi. Na głównych drogach miasta zebrały się tłumy protestujących przeciwko wysokim cenom paliw i podstawowych dóbr konsumpcyjnych. Często podpalali oni przyniesione przez siebie opony. Tego rodzaju pikiety wywołały znaczne korki, wiele osób miało problem z przejechaniem przez Nairobi.
UPDATE: Four people died during violent youth protests in Kenya over rising fuel prices on the Thika Super Highway between Nairobi and Thika. #KSTVUpdates #KSTVNews pic.twitter.com/iPz9Yp33ZI
— KSTV Uganda (@kstvug) May 18, 2026
Au Kenya où Macron faisait du footing et des vidéos TikTok il y a quelques jours, la police de son nouveau copain William Ruto a tué un manifestant pic.twitter.com/zfVa2fAI11
— Marcel (@realmarcel1) May 18, 2026
Kilka szkół przeszło na nauczanie online po tym, jak obawy dotyczące bezpieczeństwa skłoniły urzędników oświatowych do zalecenia rodzicom i dyrektorom szkół oceny warunków przed wysłaniem dzieci do klas, podał portal.
Poza stolicą protesty objęły Mombasie, Nakuru, Eldoret i Nyeri. Ich głównym motorem w Nairobi byli operatorzy transportu publicznego.
Według najnowszych informacji przedstawionych przez miejscowe Ministerstwo Spraw Wewnętrznych na skutek zamieszek towarzyszących protestom zginęły w poniedziałek cztery osoby.
Według Africa News olej napędowy podrożał w Kenii od piątku o 23,5 proc., a benzyna o 8 proc., co podniosło ceny na stacjach paliwowych do rekordowo wysokich dla tego państwa poziomów.
Były wiceprezydent Rigathi Gachagua obwinił za tak duży wzrost ten paliw elity polityczne i zastanawiał się, dlaczego paliwo w Kenii jest nadal droższe niż w sąsiedniej Ugandzie, mimo że to Kenia jest głównym węzłem importowym regionu dzięki jej portowi w Mombasie.
Oliwy do ognia protestów dolał fakt, że prezydent kraju znajduje się obecnie za granicą i nie odniósł się jeszcze do podwyżek elektryzujących opinię publiczną.
Kenijska Narodowa Izba Handlowo-Przemysłowa ostrzegła, że wyższe koszty paliwa podniosą ceny towarów i usług w całym kraju, zwiększając presję zarówno na gospodarstwa domowe, jak i firmy.
Urzędnicy rządowi bronili podwyżek cen, argumentując, że były one nieuniknione w obliczu presji globalnego rynku i ograniczeń fiskalnych.
Czytaj takżę: USA zwalniają z sankcji ropę załadowaną na tankowce
africanews.com/kresy.pl
































