Na drodze S17 pod Lublinem zginęli 49-letni ojciec i jego 28-letni syn, którzy zatrzymali się na pasie awaryjnym, założyli kamizelki odblaskowe i ustawili trójkąt ostrzegawczy przed rozpoczęciem wymiany koła w busie. Mimo zachowania podstawowych zasad bezpieczeństwa zostali śmiertelnie potrąceni przez ciężarówkę kierowaną przez 31-letniego obywatela Ukrainy. Po opinii biegłego prokuratura umorzyła śledztwo.
Późnym wieczorem 30 sierpnia 2025 roku, na drodze ekspresowej S17 w kierunku Warszawy, w okolicach Sieprawic pod Lublinem, doszło do śmiertelnego wypadku podczas wymiany koła w busie. Jak podał „Dziennik Wschodni”, w zdarzeniu zginęli 49-letni Grzegorz i jego 28-letni syn Krystian z Liśnika Małego w powiecie kraśnickim, a śledztwo w sprawie zostało umorzone.
Mężczyźni jechali do Belgii, gdzie mieli pracować przy pracach budowlanych. 49-latek od kilkunastu lat realizował zagraniczne kontrakty, a od kilku lat zabierał ze sobą starszego syna. Przed wyjazdem zabrali prowiant, narzędzia oraz gotówkę w obcej walucie.
Po opuszczeniu ekspresowej obwodnicy Lublina, na wysokości Sieprawic, w ich białym busie marki Renault doszło do przebicia opony. Mężczyźni zjechali na pas awaryjny, założyli kamizelki odblaskowe, ustawili trójkąt ostrzegawczy i rozpoczęli wymianę koła.
Udało im się zdjąć uszkodzone koło i założyć zapasowe. Nie zdążyli dokręcić śrub.
Śmiertelne potrącenie przez ciężarówkę
Tą samą jezdnią, prawym pasem w stronę Warszawy, jechała ciężarowa scania z przyczepą do przewozu samochodów. Za kierownicą siedział 31-letni Anatolii U., obywatel Ukrainy.
Kierowca po zdarzeniu tłumaczył, że widział busa, ale nie zauważył mężczyzn znajdujących się na jezdni. Ciężarówka przejechała blisko zaparkowanego pojazdu i śmiertelnie potrąciła obu mężczyzn.
Bus zajmował niemal całą szerokość pasa awaryjnego. Aby dokręcić koło, mężczyźni musieli znajdować się na jezdni. Ich ciała po uderzeniu zostały odrzucone na bok pojazdu i zatrzymały się kilkanaście metrów dalej.
Na miejscu nie było śladów hamowania. Wezwano policję, pogotowie ratunkowe i straż pożarną, a funkcjonariusze zabezpieczali dowody do rana. Kierowcy kierowani byli objazdami. Obywatel Ukrainy był trzeźwy.
Areszt dla kierowcy i późniejsze zwolnienie
Po wypadku 31-latek został zatrzymany i usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym przez naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Śledczy uznali wówczas, że kierując prawym pasem, nie zachował należytej ostrożności oraz bezpiecznego odstępu od pojazdu stojącego na pasie awaryjnym.
Sąd zastosował wobec niego trzymiesięczny areszt. Powodem była obawa, że mężczyzna może opuścić Polskę, ponieważ groziło mu do 8 lat więzienia.
6 września 2025 roku, na cmentarzu parafialnym w Gościeradowzie, rodzina, sąsiedzi i mieszkańcy gminy Trzydnik Duży pożegnali Grzegorza i Krystiana. W jedną noc pani Anna straciła męża i syna.
W czwartek 20 listopada 2025 roku obywatel Ukrainy uzyskał zgodę na opuszczenie aresztu i wyszedł na wolność. Decyzja zapadła przed upływem pełnych trzech miesięcy od zastosowania środka zapobiegawczego.
„Widocznie ustały przesłanki stojące za koniecznością jego dalszego stosowania” — powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie Marcin Kozak.
Prokuratura umorzyła śledztwo
Niecały miesiąc później, 19 grudnia 2025 roku, śledztwo zostało zakończone. Prokuratura umorzyła postępowanie wobec obywatela Ukrainy.
„Prokurator podjął decyzję o umorzeniu postępowania wobec stwierdzenia, że podejrzany obywatel Ukrainy, Anatolii U. nie popełnił zarzucanego mu czynu” — poinformował rzecznik prokuratury.
Kluczowe znaczenie dla decyzji śledczych miała opinia biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych. Według prokuratury kierowca ciężarówki nie miał fizycznej możliwości uniknięcia potrącenia pieszych.
„Kluczowym dowodem w sprawie była szczegółowa opinia biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych. Z dokonanej analizy wynika jednoznacznie, że kierujący ciągnikiem siodłowym marki scania nie miał fizycznej możliwości uniknięcia potrącenia pieszych, którzy znajdowali się w pobliżu pojazdu marki renault” — przekazała prokuratura.
Śledczy uznali, że wyłączną przyczyną wypadku było zachowanie pokrzywdzonych.
„Wyłączną przyczyną tragicznego zdarzenia było nieprawidłowe zachowanie samych pokrzywdzonych, którzy znajdowali się na jezdni w warunkach nocnych w sposób naruszający zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym” — ocenili śledczy.
Na skutek decyzji prokuratury Anatolii U. został oczyszczony z zarzutu spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym.
Kresy.pl/Dziennik Wschodni































