Na Łotwę po raz kolejny spadły drony. Tym razem nie obyło się bez szkód. Doszło do pożaru w składzie ropy naftowej w Rzeżycy we wschodniej części kraju.

Według Państwowej Straży Pożarnej i Ratownictwa,  kilka zgłoszeń potencjalnego pożaru w składzie ropy naftowej przy ulicy Komunala w Rzeżycy nastąpiło około godziny 2:30 w nocy czasu warszawskiego. Na miejscu zdarzenia ustalono, że cztery zbiorniki z ropą, niezawierające produktów ropopochodnych, zostały uszkodzony. W jednym z nich wykryto niewielki zapłon na powierzchni 30 metrów kwadratowych. Strażacy szybko całkowicie ugasili tlący się materiał, zrelacjonowała się

Łotewska policja potwierdza, że ​​służby ratunkowe odkryły możliwe szczątki drona. Służba wszczęła już śledztwo w tej sprawie. Policja odgrodziła miejsce zdarzenia. W następnych informacjach portal Delfi napisał już o dwóch dronach, jakie miały rozbić się w tej lokalizacji.

Fakt, że upadku dronu na terenie magazynu ropy naftowej potwierdził przewodniczący Rady Krajowe Rzeżycy, Guntars Skudra. Twierdzi on, że jeden z dronów rozbił się na terenie oddziału spółki East-West Transit LLC w Rzeżycy. Dron uderzył w pusty zbiornik.

Mieszkańcy Rzeżycy relacjonują na portalach społecznościowych, że w nocy słyszeli dziwne dźwięki, w tym ryk silników na niebie. Słyszeli również odgłosy przypominające eksplozje i widzieli błyski światła, zrelacjonował Delfi. W sieci pojawiły się nagrania. Sugerują one, że drugi dron wleciał nad okolicę później, już o świcie. Portal TV.net sugeruje jednak, powołując się na łotewskie siły zbrojne, że dronów mogło być jeszcze więcej.

 

Drony wleciały nad terytorium Łotwy z rosyjskiej przestrzeni powietrznej. Nie wiadomo jednak kto był ich operatorem.

To nie pierwszy przypadek rozbicia się dronów na terytorium Łotwy. Do incydentu takiego doszło 25 marca. Wówczas był to dron ukraiński uczestniczący w operacji uderzenia na rosyjskie instalacje naftowe w obwodzie leningradzkim.

rus.delfi.lv/rus.tvnet.lv/kresypl

Tagi:
forma płatności