
Rosja „żyje na pożyczonym czasie”. Wywiad Szwecji o stanie gospodarki
/0 Komentarze/w bezpieczeństwo i obrona, gospodarka, Rosja, Wydarzenia /Przez Mateusz PławskiNawet rosnące dochody z eksportu surowców nie poprawiają sytuacji gospodarczej Rosji. Według szefa szwedzkiego wywiadu wojskowego problemy są strukturalne i mogą ograniczyć zdolność Kremla do prowadzenia wojny.
Rosyjska gospodarka nie zdołała się odbudować mimo wzrostu cen ropy wywołanego wojną na Bliskim Wschodzie – ocenił w poniedziałkowej rozmowie z „Financial Times” szef szwedzkiego wywiadu wojskowego Thomas Nilsson.
Według niego, aby zlikwidować deficyt budżetowy, Rosja potrzebowałaby utrzymania ceny ropy Urals powyżej 100 dolarów za baryłkę przez rok, a jeszcze dłużej, by rozwiązać głębsze problemy gospodarcze.
Jak wskazuje medium, sam Władimir Putin przyznał, że wyniki gospodarki są słabsze od oczekiwań i ostrzegł, że wzrost dochodów z ropy – sięgający nawet 150 mln dolarów dziennie – będzie krótkotrwały.
Nilsson wskazał, że w przypadku utrzymania zawieszenia broni między USA, Izraelem i Iranem oraz stabilizacji cen ropy, Rosji będzie jeszcze trudniej finansować wojnę na Ukrainie.
„Nadal mają problem systemowy” – powiedział: „To nie jest zrównoważony model wzrostu, aby produkować sprzęt na potrzeby wojny, który następnie jest niszczony na polu walki”.
Problemy gospodarcze mają obejmować także sektor obronny, który dotychczas napędzał wzrost w warunkach słabości gospodarki cywilnej. Według szefa wywiadu Szwecji Moskwa przekierowuje środki na nowe obszary działań wojennych, zwłaszcza systemy bezzałogowe i broń dalekiego zasięgu.
Jednocześnie – jak ocenił Nilsson – poza branżą dronową rosyjski przemysł zbrojeniowy jest nierentowny, obciążony korupcją i zależny od finansowania przez państwowe banki.
Szwecja ma również dane wskazujące, że Rosja manipuluje statystykami, aby przekonać zachodnich sojuszników Ukrainy o odporności swojej gospodarki na wydatki wojenne i sankcje.
Oficjalne dane już teraz pokazują pogorszenie sytuacji. Putin poinformował, że PKB Rosji spadło o 1,8 proc. w styczniu i lutym, w tym w sektorach kluczowych dla wysiłku wojennego, takich jak przemysł i budownictwo. Z kolei szefowa banku centralnego Elwira Nabiullina stwierdziła, że „warunki zewnętrzne pogarszają się obecnie niemal nieustannie – zarówno dla eksportu, jak i importu”.
Zdaniem Nilssona rzeczywista sytuacja może być jeszcze gorsza, a inflacja wyższa niż oficjalne 5,86 proc. Szwecja, podobnie jak niemiecki wywiad BND, ocenia również, że Rosja zaniża deficyt budżetowy o około 30 mld dolarów.
Zobacz: Rosyjskiej gospodarce brakuje pracowników
„Jeśli stworzy się system taki jak ten Putina, może on nie wiedzieć, jak zła jest rzeczywista sytuacja gospodarcza. Ale nawet przy fałszywych informacjach, które otrzymuje, ostatecznie nie da się od tego wszystkiego uciec” – powiedział Nilsson.
Według szwedzkiej oceny Rosja „żyje na pożyczonym czasie”. „Rosyjska gospodarka może wejść tylko w jeden z dwóch scenariuszy: długoterminowego spadku albo szoku. Tak czy inaczej będą zmierzać w dół, ku katastrofie finansowej” – ocenił.
Szwecja apeluje do państw europejskich o zaostrzenie sankcji i zwiększenie wsparcia dla Ukrainy. Minister spraw zagranicznych Maria Malmer Stenergard oceniła, że „Europa nie robi jeszcze wszystkiego, co może, aby zaszkodzić rosyjskiej gospodarce. I myślę, że musimy być gotowi zapłacić cenę. Za nas samych”.
Nilsson zaznaczył, że problemy gospodarcze nie zmienią strategicznych celów Kremla, ale wpłyną na możliwości ich realizacji: „Nawet jeśli poważne problemy rosyjskiej gospodarki nie zmienią celów rosyjskiego przywództwa w wojnie na Ukrainie ani ich podejścia do NATO i UE, wpłyną na to, jak mogą te cele realizować. Wpłyną na to, jak duże i jak zaawansowane będą ich zdolności wojskowe”.
Czytaj: Gospodarka Rosji hamuje: coraz niższy wzrost PKB i więcej osób żyjących w ubóstwie































