Włoska premier Giorgia Meloni publicznie wsparła papieża Leona XIV w sporze z Donaldem Trumpem, reagując na krytyczne wypowiedzi prezydenta USA pod adresem głowy Kościoła.
„Wyrażam solidarność z papieżem Leonem. Szczerze mówiąc, nie czułabym się zbyt komfortowo w społeczeństwie, w którym przywódcy religijni robią to, co mówią przywódcy polityczni” – powiedziała.
Premier Włoch opublikowała także na oficjalnej stronie rządu oświadczenie, w którym napisała: „Uważam słowa prezydenta Trumpa dotyczące Ojca Świętego za niedopuszczalne. Papież jest głową Kościoła katolickiego i rzeczą słuszną oraz normalną jest to, że apeluje o pokój i potępia wszelkie formy wojny.”
Wypowiedź włoskiej premier była reakcją na krytyczne komentarze Donalda Trumpa pod adresem papieża.
Reakcja prezydenta USA była natychmiastowa i ostra. W wywiadzie dla „Corriere della Sera” stwierdził: „Jestem nią [Meloni] zszokowany. Myślałem, że ma odwagę – myliłem się.” Dodał również, że to postawa włoskiej premier jest „nie do zaakceptowania”, zarzucając jej brak reakcji wobec zagrożenia nuklearnego ze strony Iranu.
Jeszcze niedawno Meloni była postrzegana jako jeden z najbliższych europejskich partnerów Trumpa. Włoska premier liczyła, że jej bliskie relacje z prezydentem USA wzmocnią jej pozycję, jednak zamiast tego stały się politycznym obciążeniem. Około 66 proc. Włochów ma obecnie negatywną opinię o amerykańskim przywódcy, a według ośrodków badania opinii publicznej powiązania Meloni z Białym Domem mogły przyczynić się do jej porażki w zeszłomiesięcznym referendum dotyczącym reformy sądownictwa.
Spór wpisuje się w szerszy kontekst napięć wokół wojny na Bliskim Wschodzie oraz prawa Kościoła katolickiego do komentowania konfliktów międzynarodowych. Także włoska scena polityczna w dużej mierze stanęła po stronie papieża, co dodatkowo pogłębia izolację stanowiska Trumpa w Europie.
Czytaj też: Trump o Kościele: „dałem im miliardy dolarów” i znów krytykuje papieża
Kresy.pl / Reuters
































