Pochodzenie Krzysztofa Kolumba od stuleci pozostaje nierozstrzygnięte. Choć tradycyjnie uznaje się go za Genueńczyka, najnowsze badania genetyczne – opublikowane w ostatnich dniach jako preprint na platformie bioRxiv – sugerują alternatywny scenariusz: powiązania z galicyjską arystokracją, w szczególności rodem Sotomayor.
Przełom nastąpił dzięki analizie szczątków z krypty w Gelves pod Sewillą, będącej miejscem pochówku m.in. bezpośrednich potomków Kolumba. W 2022 roku ekshumowano tam szczątki co najmniej 12 osób, a część z nich poddano zaawansowanemu sekwencjonowaniu DNA. Badania objęły ponad 10 tys. markerów genetycznych, co pozwoliło odtworzyć relacje rodzinne między pochowanymi i zidentyfikować konkretne osoby w drzewie genealogicznym.
Kluczowy moment nastąpił, gdy wykryto pokrewieństwo między Jorgem Albertem de Portugal – prawnukiem Kolumba – a Maríą de Castro Girón. Było to nieoczekiwane, ponieważ źródła historyczne nie wskazywały na bliską więź biologiczną między tymi osobami. Ich obecność w tej samej krypcie tłumaczono raczej koligacjami społecznymi i małżeńskimi, a nie wspólnym pochodzeniem.
To niewyjaśnione pokrewieństwo stało się punktem wyjścia do dalszych analiz. Naukowcy zrekonstruowali rozbudowane drzewo genealogiczne obejmujące aż 16 pokoleń i przeprowadzili symulacje, aby ustalić źródło wspólnego DNA. W efekcie wskazano jednego kluczowego przodka.
Był nim Pedro Álvarez de Sotomayor, znany jako Pedro Madruga. Analiza wykazała, że bez jego obecności nie da się wyjaśnić wykrytego pokrewieństwa ani wspólnych fragmentów DNA między badanymi osobami.
Wniosek był dalej idący: skoro potomkowie Kolumba dziedziczą komponent genetyczny powiązany z rodami Sotomayor i Zúñiga, jego źródło musi znajdować się w samej linii Kolumba. To prowadzi badaczy do hipotezy o jego galicyjskim, a nie genueńskim pochodzeniu.
Czytaj też: Amerykanie obalają pomniki Krzysztofa Kolumba
Wnioski genetyczne wpisują się w znane wcześniej poszlaki historyczne. W heraldyce stosowanej przez Kolumba widoczne są elementy typowe dla tradycji iberyjskiej – jak symbole Kastylii i Leónu – a nie dla rodów kupieckich z Genui. Część badaczy wskazuje także na podobieństwa do symboliki rodu Sotomayor. Historycy zwracają również uwagę na sposób, w jaki Kolumb był przyjmowany na hiszpańskim dworze – bardziej jak osoba już znana niż ktoś o niejasnym pochodzeniu. Analiza językowa jego pism wskazuje natomiast na obecność konstrukcji charakterystycznych dla obszaru galicyjsko-portugalskiego. Co istotne, nie zachowały się teksty napisane przez niego po włosku.
Autorzy badań podkreślają jednak ograniczenia swojej metody. Analiza opiera się na DNA potomków, a nie samego Kolumba, a publikacja nie przeszła jeszcze pełnej recenzji naukowej. Mimo to jest to jedno z najbardziej zaawansowanych podejść do rozwiązania tej zagadki, łączące genetykę, historię i modelowanie genealogiczne.
Spór o pochodzenie Krzysztofa Kolumba pozostaje otwarty. W 2024 roku zespół hiszpańskich badaczy ogłosił wyniki badań DNA, według których odkrywca mógł mieć sefardyjskie korzenie z Europy Zachodniej, jednak ustalenia te wzbudziły kontrowersje i nie zakończyły debaty. Równocześnie w głównym nurcie historiografii nadal dominuje hipoteza genueńska: większość badaczy, opierając się m.in. na testamencie Kolumba, uznaje go za człowieka urodzonego w Genui.
Czytaj też: Nature: Piastowie mogli pochodzić spoza Polski. Nowe badania DNA i poważne znaki zapytania
Kresy.pl/ bioRxiv






























