Szacunki zużycia pocisków systemu Patriot PAC-3 przekroczył tysiąc sztuk, co wskazuje na wysoką intensywność działań zbrojnych na Bliskim Wschodzie.
Prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski twierdził, że od początku inwazji rosyjskiej na dużą skalę jego państwo otrzymało z USA około 600 pocisków systemów anyrakietowych Patriot. Agencja informacyjna Bloomberga podała, że tylko w czasie 11 dni ataków na Iran amerykańskie siły zbrojne zużyły już ponad tysiąc tego rodzaju pocisków.
Zwiększone użycie pocisków przechwytujących wywiera presję na globalne rezerwy systemów Patriot i budzi obawy o tempo, w jakim te zapasy będą uzupełniane. Budzi je zarówno w Waszyngtonie, jak i Kijowie, który ma do czynienia z masowymi uderzeniami rakietowo-dronowymi Rosji na ukraińską infrastrukturę energetyczną i przemysłową.
Siły Zbrojne Ukrainy regularnie wykorzystują wyrzutnie Patriot do przechwytywania rosyjskich pocisków, szczególnie tych najbardziej zawansowanych typu Cyrkon i Kinżał. Nie mają innych środków obrony przeciwko tym ostatnim. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ostrzegł w środę przed zbliżającymi się niedoborami.
„Jeśli Putin odczuwał wcześniej presję na negocjacje, a nie jest jasne, czy tak było, to na razie jej nie ma” – powiedział urzędnik Unii Europejskiej zacytowany przez portal Politico. Jak dodał „Stany Zjednoczone są rozproszone i zużywają część broni, którą Europa chce kupić dla Ukrainy. To bardzo ponury scenariusz”.
Niemcy ogłosiły 10 marca, że wraz z kilkoma innymi państwami europejskimi, dostarczą Ukrainie 35 dodatkowych pocisków przechwytujących.
28 lutego rano USA i Izrael rozpoczęły zbrojny atak na Iran. Fala bombardowań jest znacząco większa niż w czasie pierwszego dnia wojny dwunastodniowej z czerwca zeszłego roku. Atak został przeprowadzony także na bazę proirańskiej milicji w Iraku. Izrael prowadził też bombardowania Libanu, w tym jego stolicy Bejrutu.
Wśród kilku członków irańskiego przywództwa polityczno-wojskowego, w bombardowaniach poległ sam najwyższy przywódca Ali Chamanei. W poniedziałek jego następcą ogłoszono syna – Modżtabę. Tylko w ciągu pierwszych dwóch dni USA i Izrael miały przeprowadzić na Iran ponad 2 tys. uderzeń. W Iranie od tych uderzeń giną liczni cywile, w tym dzieci.
Iran po kilkunastu dniach zachowuje zdolności do militarnej odpowiedzi. Wysyła rakiety i drony nie tylko na Izrael, ale na bazy amerykańskie i inne obiekty w Omanie, Jordanii, Katarze, Kuwejcie, Iraku, Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Celem ataku była też brytyjska baza wojskowa na Cyprze, choć Teheran twierdzi, że to nie jego siły próbowały uderzyć w tę bazę.
Iran poraził między innymi radar wczesnego ostrzegania rozlokowany w Zjednoczonych Emieratów Arabskich warty pół miliarda dolarów.
Iran prowadzi blokadę cieśniny Ormuz oddzielającej Zatokę Perską od światowego oceanu, przez którą przepływa 20-25 proc. światowego handlu ropą naftową i znaczny wolumen handlu gazem ziemnym. Tankowce przepływające przez nią bez zgody Teheranu są atakowane. Amerykańska marynarka wojenne odmawia eskortowania statków handlowych.
Irańskie uderzenia na państwa arabskie, zwłaszcza w ich infrastrukturę, zaowocowały już decyzją Kataru z 2 marca o wstrzymaniu skraplania LNG (Katar to trzeci eksporter gazu na świecie) z powołaniem się na klauzulę siły wyższej.
8 marca stan taki ogłosiła Kuwait Petroleum Corporation, po uderzeniach irańskich dronów na zbiorniki paliw na międzynarodowym porcie lotniczym jego stolicy. W poniedziałek cięcia wydobycia ogłosiło także Saudi Aramco.
We wtorek zamrożono wydobycie na ważnym złożu gazu w irackim Kurdystanie.
Decyzje te oraz blokada cieśniny Ormuz, którą USA próbowały przełamać oferując reasekurację dla ubezpieczeń statków, wpłynęła już na światowe rynki surowców energetycznych.
Na czwartek rano cena baryłki Brent wyniosła około 100 dol. a baryłki WTI – 95 rol., po tym jako nowy tydzień notowań znów zaczął się od skoku. Oznacza to wzrost ceny Brent o około 41 proc. i WTI o ok. 38 proc.
Z jeszcze większym skokiem mamy do czynienia w przypadku gazu. Cena na amsterdamskim węźle czyli benchmark europejski wzrosła w omawianym okresie 27 lutego-9 marca z 31 euro za gazowy ekwiwalent megawatogodziny do 54 euro za mWh, to jest o 90 proc.
politico.com/kresy.pl






























