Bułgaria od pięciu lat pogrążona jest w politycznym klinczu nie mogąc wyłonić stabilnej koalicji parlamentarnej. Nowa prezydent po raz kolejny wyznaczyła więc premiera technicznego.
Prezydent Ilijana Jotowa mianowała w środę finansistę Andrieja Giurowa z liberalnej partii Kontynuujemy Zmiany (PP) na nowego szefa rządu. Giurow jest premierem tymczasowym, a horyzont jego rządów wyznaczają kolejne przedterminowe wybory, jakie odbędą się w Bułgarii juz 14 kwietnia, po tym, jak w grudniu zeszłego roku do dymisji podał się rząd Rosena Żelazkowa. Ten ostani upadł pod presją masowych protestów ulicznych, największych w kraju od lat.
Sama Jotowa też dopiero od niedawna pełni funkcję głowy państwa po tym, gdy ze stanowiska tego zrezygnował w styczniu Rumen Radew, przy którym Jotowa pełniła funkcję wiceprezydenta.
Gjurow urodził się w 1975 roku w Błagojewgradzie. Od 2023 roku jest wiceprezesem Bułgarskiego Banku Narodowego. Pod koniec lat 90. mieszkał w Stanach Zjednoczonych i ukończył ekonomię na Uniwersytecie Stanowym Trumana w Missouri, a następnie wykładał finanse na Uniwersytecie Wiedeńskim, jak podał portal Balkan Insight.
Wrócił do Bułgarii w 2008 roku, pracował jako nauczyciel, a następnie został jednym ze współzałożycieli partii „Tak, Bułgaria”, która obecnie jest częścią koalicji Demokratyczna Bułgaria (DB). Jednak 2021 roku przeszedł do partii „Kontynuujemy Zmiany”, gdy liberalna partia zyskała na popularności i wygrała przedterminowe wybory, które odbyły się w tymże roku.
Bułgaria od pięciu lat toczy poważny kryzys polityczny. Rozpoczął się on, gdy wieloletni premier Bojko Borisow złożył dymisję w lutym 2021 r., po tym, gdy w 2020 roku stał się celem masowych protestów społecznych, a na scenie politycznej pojawiły się nowe siły liberalne, populistyczne, bądź nacjonalistyczne, które zmieniły linie podziałów politycznych w bałkańskim państwie.
O ile partii Borisowa „Obywatelom na rzecz europejskiego wyboru Bułgarii” (GERB) udało się jeszcze wygrać pierwsze wybory w kwietniu 2021 roku, choć minimalnie, bez szans na zebranie parlamentarnej większości, to kolejne, w lipcu, partia Borisowa przegrała. Jednak zwycięska w nich populistyczna partia „Jest taki naród” również nie zdołała stworzyć większości, głównie na skutek mało trafnych posunięć jej lidera, piosenkarza i telewizyjnego celebryty Sławiego Trifonowa, które zraziły potencjalnych partnerów koalicyjnych.
W trzecich wyborach przedterminowych w listopadzie 2021 r. zwyciężyła koalicja liberałów “Kontynuujemy zmiany”, której, dzięki koalicji z BSP i ITN, udało się w grudniu stworzyć rząd pod przewodnictwem Kiryła Petkowa. Ten upadł jednak już w czerwcu 2022 roku po tym, gdy swoje poparcie wycofała ta ostatnia partia. Kolejne próby wyłonienia nowej większości nie powiodły się i prezydent Radew zdecydował się w sierpniu 2022 na rozwiązanie parlamentu. W efekcie zaszła konieczość rozpisania kolejnych przedterminowych wyborów, które odbyły się w październiku 2022 r. Jednak także po nich nie udało się wyłonić w nowym parlamencie większości.
Piąte wybory odbyły się w kwietniu 2023 roku. Ponownie wygrała w nich koalicja GERB-SDS z niewielką przewagą nad liberałami. Porozumienie tego obozu z koalicją liberałów z PP-DB okazało się politycznym przełomem umożliwiającym powołanie w tymże roku regularnego rządu parlamentarnego. Jednak już w kwietniu roku następnego załamał się on wobec niemożności koalicjantów z przymusu porozumienia się co do realizacji uzgodnionej wcześniej rotacji na stanowisku premiera.
Szóste wybory w czerwcu bieżącego roku przyniosły już obozowi GERB wyraźną przewagą na liberałami z PP, którzy odnotowali znaczącą stratę poparcia. Jednak Zgromadzenie Narodowe pozostało rozdrobnione. Kolicji rządzącej znów nie udało się wyłonić.
Siódme wybory odbyły sie w październiku 2024 roku. Wyraźna przewaga GERB i tym razem nie pozwoliła partii zbudować stabilnej koalicji. Premier Rosen Żelazkow podał się do dymisji w grudniu 2025 roku wobec masowych protestów ulicznych. Oznacza to przeprowadzenie kolejnych przedterminowych wyborów parlamentarnych w roku bieżącym. W ostatnich wyborach frekwencja wyniosła niecałe 39 proc.
Wielu komentatorów spodziewa się, że Radew dlatego zrezygnował ze stanowiska prezydenta, by powołać nową partię i ruszyć z nią do kwietniowych wyborów, które mogą przez to przebudować układ w Zgromadzeniu Narodowym.
balkaninsight.com/kresy.pl






























