Władze litewskie – jak wskazuje europoseł Konfederacji Tomasz Buczek – konsekwentnie realizują politykę lituanizacji polskiej mniejszości. Polityk ocenił, że działania instytucji państwowych uderzają w prawa językowe i kulturowe Polaków mieszkających na Wileńszczyźnie. „Najwyższy czas skończyć z tym antypolonizmem na Litwie” – podkreślił Buczek.

Podczas wtorkowego posiedzenia Parlamentu Europejskiego europoseł zwrócił uwagę na działalność Państwowej Inspekcji Językowej. „Martwią mnie działania Państwowej Inspekcji Językowej, która stała się swoistą Policją Słowa, zwalczającą język polski” – stwierdził.

Jak zaznaczył, „nie ma prawdziwej wolności bez wolności języka i kultury dla rdzennych mieszkańców Wileńszczyzny”. Dodał również, że „walka o wolność słowa i demokrację na Litwie zaczyna się w polskiej społeczności, w Solecznikach”.

Buczek skrytykował także działania litewskich partii liberalnych na szczeblu samorządowym. „Na krytykę zasługuje również polityka litewskich partii liberalnych w samorządach, skutkująca zamykaniem polskich szkół na Wileńszczyźnie” – ocenił.

W dalszej części wystąpienia europoseł wskazywał na szeroki zakres kompetencji Inspekcji Językowej. „Inspekcja kontroluje i nadzoruje instytucje publiczne, organizacje pozarządowe, przedsiębiorstwa i media. I przede wszystkim walczy ze wszelkimi formami wolności językowej” – mówił.

Zwrócił też uwagę, że urząd zajmuje się m.in. „zwalczaniem drewnianych, artystycznych tablic z nazwami wsi w języku polskim lub dwujęzycznych tablic umieszczanych przez władze samorządowe tam, gdzie mieszkają Polacy”.

Na zakończenie Buczek ponownie podkreślił, że „najwyższy czas skończyć z tym antypolonizmem na Litwie”, dodając, iż oczekuje, że „instytucje państwa litewskiego nie będą już wykorzystywane przeciwko mieszkającym na Litwie Polakom”.

Przypomnijmy, że Państwowa Inspekcja Językowa Litwy domaga się od władz rejonu solecznickiego usunięcia ozdobnej tablicy z polskojęzyczną nazwą wsi Posolcz.

Rejon solecznicki jest jedynym rejonem Litwy, gdzie etniczni Polacy stanowią bezwzględną większość mieszkańców – 76 proc. Mimo tego tablica znalazła się na celowniku litewskich instytucji.

Szef Inspekcji Audrius Valotka dał się już poznać z walki z polkojęzycznymi napisami, ale też grubiańskiej retoryki wobec Polaków i innych mniejszości narodowych zamieszkujących Litwę. W 2022 roku na celowniku Inspekcji Językowej znalazły się dwujęzyczne napisy informacyjne umieszczone w Solecznikach przez tamtejszy samorząd. Również w tym przypadku Inspekcja wszczęła postępowanie administracyjne, co oznaczało naliczanie kar pieniężnych wobec dyrektora administracji rejonu solecznickiego. Samorząd rejonu solecznickiego wygrał postępowanie przeciwko decyzji Valotki w sądzie administracyjnym.

W lipcu 2023 r. Valotka w czasie rozmowy na temat dwujęzycznych oznaczeń w miejscowościach Orzełówka i Bieliszki w rejonie wileńskim, w którym Polacy stanowią 46 proc. mieszkańców uznał, że tego rodzaju wyrażanie tożsamości polskich mieszkańców Wileńszczyzny to „strefa okupacyjna, w której miała miejsce gwałtowna polonizacja Litwinów”. Posunął się do porównywania umieszczania litewsko-polskich tablic z nazwami miejscowości do działań Rosjan w Donbasie. Jego decyzje zostały zaskarżone do sądów administracyjnych.

Działania i komentarz Valotki odbiły się echem, wywołując skandal. Nie wszyscy ocenili je jednak krytycznie. Jak pisaliśmy, działacze partii Związek Ojczyzny-Litewscy Chrześcijańscy Demokraci (TS-LKD), wówczas rządzącej krajem, poparli szefa Inspekcji Językowej.

Zdecydowanie zareagował na słowa Valotki ówczesny ambasador Polski w Wilnie – Konstanty Radziwiłł. Spotkał się z nim, w czasie spotkania litewski urzędnik przeprosił za swoje słowa. Radziwiłł wręczył Valotce wiążące Litwę międzynarodowe dokumenty zawierające zapisy o prawie mniejszości narodowych do publicznego używania swojego języka ojczystego.

W reakcji na takie twierdzenia Valotki ówczesny minister kultury Litwy Simonas Kairys, któremu podlega Inspekcja Językowa, powołał specjalną komisję, która miała zająć się oceną jego postawy. Sam uznał, że Valotka dopuścił się nadinterpretacji Ustawy o języku państwowym. W sierpniu tego roku Komisja ta nałożyła na Valotkę karę upomnienia, co oznacza, że nie mógł w ciągu roku otrzymać podwyżki lub premii.

W lipcu zeszłego roku w wywiadzie Valotka wezwał do likwidacji szkół z językami nauczania mniejszości, w tym polskim. Nazwał zamieszkany w większości przez Polaków rejon solecznicki “gettem językowym”. Określił też etnicznych Litwinów jako “bardziej wykształconych, mądrzejszych” od innych narodowości zamieszkujących Litwę. Wkróce potem przeprosił za swoje słowa, ale kolejny minister kultury Šarūnas Birutis nałożył na niego naganę.

Mimo takich wypowiedzi i działań, minister kultury nominował w zeszłym roku Valotkę na kolejną kadencję na stanowisku szefa Państwowej Inspekcji Językowej.

Kresy.pl

Tagi: , , , , , , , , , ,
forma płatności