„The Wall Street Journal” podał, powołując się na źródła wśród amerykańskich urzędników, że Rosja użyła okrętów wojennych — w tym okrętu podwodnego — aby towarzyszyć tankowcowi próbującemu uniknąć zatrzymania przez Straż Przybrzeżną USA na Atlantyku.
Według informacji opublikowanych przez „The Wall Street Journal”, Rosja zaangażowała okręty wojenne, w tym okręt podwodny, aby eskortowały tankowiec znajdujący się na Atlantyku i śledzony przez amerykańską Straż Przybrzeżną. Dziennik powołuje się na amerykańskich urzędników zaznajomionych ze sprawą.
Gazeta wskazuje, że chodzi o jednostkę wcześniej znaną jako Bella 1. Tankowiec miał mieć trudności z wejściem do portów Wenezueli w celu załadunku ropy i w chwili opisywanych wydarzeń płynął bez ładunku. Mimo to został objęty obserwacją w ramach prowadzonej przez USA akcji wymierzonej w tak zwaną „flotę cieni”, czyli sieć statków transportujących surowiec objęty sankcjami, w tym ropę pochodzenia rosyjskiego.
Jak podaje „WSJ”, w grudniu doszło do próby wejścia na pokład przez amerykańskich wojskowych, jednak została ona udaremniona przez załogę. Następnie statek skierował się na otwarte morze, zmienił nazwę na Marinera, uzyskał rosyjską rejestrację i umieścił na burcie rosyjską flagę.
Według gazety rosyjskie władze miały dopuścić rejestrację jednostki w trybie uproszczonym, bez standardowych procedur kontrolnych. „The Wall Street Journal” ocenia, że decyzja ta miała związek z obawami Moskwy przed zatrzymywaniem tankowców przewożących ropę sprzedawaną z pominięciem sankcji.
Jak informowaliśmy na naszym portalu, z danych monitorujących ruch lotniczy wynika, że w ciągu doby do Europy przyleciało co najmniej 10 transportowców C-17 Globemaster III. Część z nich startowała z Fort Campbell w stanie Kentucky — bazy elitarnego 160. Pułku Lotnictwa Operacji Specjalnych (SOAR), znanego jako Night Stalkers. Jednostka brała udział w operacji Absolute Resolve, podczas której siły USA schwytały Nicolasa Maduro i jego żonę.
Do Wielkiej Brytanii dotarły także dwa samoloty wsparcia ogniowego AC-130J Ghostrider oraz turbośmigłowy samolot rozpoznawczy CASA CN-235. Pentagon i amerykańskie dowództwo w Europie odmawiają komentarza, powołując się na względy operacyjne.
Jak podaje The War Zone, koncentracja sprzętu „coraz bardziej wygląda” na przygotowanie operacji przeciw tankowcowi Marinera (wcześniej Bella 1), który przewozi wenezuelską ropę i od grudnia jest śledzony przez amerykańską Straż Przybrzeżną. Statek płynie przez północny Atlantyk jako część tzw. floty cieni — sieci jednostek omijających sankcje.
CBS News informuje, że Waszyngton może próbować przechwycić jednostkę. Według źródeł, w Caracas rozważano umieszczenie na tankowcach uzbrojonych żołnierzy przebranych za cywilów oraz rozmieszczenie przenośnych systemów obrony przeciwlotniczej pochodzenia rosyjskiego. To sprawia, że ewentualna operacja mogłaby być znacznie bardziej ryzykowna.
Przeczytaj: Między Wenezuelą a Grenlandią. Media o „impasie” w Europie
Maszyny AC-130J oraz śmigłowce Night Stalkers — zdaniem ekspertów — byłyby zdolne do wsparcia abordażu, także w sytuacji oporu załogi.
Ryzyko eskalacji zwiększa fakt, że kolejne objęte sankcjami jednostki przerejestrowują się pod banderę Rosji. Jak podaje „Lloyd’s List”, liczba takich rejestrów wzrosła o 40 proc. od początku wojny na Ukrainie. Od czerwca 2025 roku ponad 40 statków przeszło z egzotycznych bander do rosyjskiej.
Według firm analitycznych, to próba uzyskania politycznej ochrony przed przechwyceniami na morzu.
Administracja Donalda Trumpa deklaruje, że obalenie Maduro nie zmienia polityki sankcji. Statki łamiące restrykcje mają być nadal zatrzymywane — także na północnym Atlantyku.
NATO prowadzi obecnie ćwiczenia Steadfast Dart 2026, jednak — jak zauważa TWZ — nagły charakter przerzutów z USA sugeruje, że nie chodzi wyłącznie o manewry. Równolegle w Europie trwa rekrutacja do 160. Pułku, ale nie ma dowodów, by to ona tłumaczyła skalę ruchów.
Kresy.pl/WSJ
































