Rosja planuje wysłać konwoje morskie w celu ochrony statków handlowych, starając się w ten sposób wzmocnić obronę swoich okrętów handlowych i tzw. floty cieni – powiedział Nikołaj Patruszew, doradca prezydenta Władimira Putina.
Rosja planuje użycie sił zbrojnych do ochrony statków eksportujących rosyjski ładunek – oświadczył Nikołaj Patruszew, doradca Putina i przewodniczący Morskiej Kolegium przy rządzie RF, w wywiadzie dla „Kommiersanta”.
Jego zdaniem przeciwko rosyjskiej flocie handlowej „rozpoczęto bezprecedensową kampanię”. „Niektóre kraje dały się ponieść pogoni za tankowcami, masowcami i kontenerowcami” – stwierdził Patruszew, dodając, że władze przygotowują się do zdecydowanej reakcji.
Rozważane jest – jak powiedział – wezwanie mobilnych zespołów ogniowych do eskortowania statków pływających pod rosyjską banderą. Kapitanowie portów mieliby dysponować taką możliwością. Przygotowywane jest także rozmieszczenie specjalnego sprzętu ochronnego na pokładach jednostek. Planowane jest również eskortowanie statków handlowych przez okręty Marynarki Wojennej.
Patruszew podkreślił, że ryzyko sabotażu na morzu „nie zmalało”. Wskazał m.in. na atak na tankowiec Arctic Metagas LNG, do którego doszło 3 marca na Morzu Śródziemnym. Według rosyjskiego Ministerstwa Transportu sprawcami były siły ukraińskie, które wystrzeliły bezzałogowe łodzie z wybrzeża Libii.
W odpowiedzi na rosnące zagrożenia wzmocniono – jak poinformował – nadzór nad jednostkami realizującymi dostawy „w interesie Rosji”. Zorganizowano obowiązkowe inspekcje statków po powrocie z zagranicy, poprawiono koordynację między armatorami a administracją portową oraz zapewniono monitoring wszystkich aktywów morskich prowadzących działalność gospodarczą w czasie rzeczywistym, aby zapobiegać atakom na statki, ich bazy i porty.
Patruszew ocenił, że narzędzia polityczne i dyplomatyczne stają się coraz mniej skuteczne wobec presji wywieranej na rosyjską żeglugę. Zapowiedział, że w przypadku pojawienia się nowych zagrożeń ze strony krajów europejskich zostaną opracowane dodatkowe środki ochronne.
Przypomniał również swoją wypowiedź z lutego, kiedy to zagroził NATO konfliktem na Morzu Bałtyckim w związku z zatrzymywaniem rosyjskich tankowców. Koncepcję „floty cieni” nazwał wówczas „fikcją prawną”, a wszelkie próby utrudniania takiego handlu – „absolutnie nielegalnymi z punktu widzenia prawa międzynarodowego”.
„Jeśli tej sytuacji nie uda się rozwiązać pokojowo, Marynarka Wojenna przełamie blokadę i ją zlikwiduje” – ostrzegł wówczas Patruszew. Dodał, że wiele statków pływa pod banderami europejskimi i Rosja „również może zacząć interesować się, co i dokąd przewożą”.
Tymczasem na pokładach kilku jednostek tzw. floty cieni, wykorzystywanej do obchodzenia sankcji, zauważono już uzbrojonych mężczyzn. Do podobnej sytuacji doszło na tankowcu Boracay, zatrzymanym przez Francję. Według źródeł AFP byli to pracownicy prywatnej firmy ochroniarskiej Moran Security Group, powiązanej z FSB.
Już w grudniu zeszłego roku szwedzka telewizja SVT podała, że rosyjskie okręty wojenne zaczęły ochraniać e flotę cieni na Morzu Bałtyckim. Federacja Rosyjska oficjalnie nie przyznaje się do utrzymywania takich jednostek, jednak obecność umundurowanych osób na pokładach części statków potwierdziła Szwedzka Marynarka Wojenna. „Widzieliśmy i otrzymaliśmy informację, że na niektórych z tych okrętów znajdują się umundurowane osoby” — powiedział dowódca operacyjny Marko Petkovic. — „Zdaniem wojska osoby te nie są zawodowymi żołnierzami, a najemnikami. Mogą jednak specjalnie nosić mundury w celu zmylenia załogi obcego statku” — dodał.
Kresy.pl/kommersant.ru






























