USA nie wykluczają użycia siły, by przejąć Grenlandię

We wtorek Biały Dom potwierdził, że administracja Donalda Trumpa analizuje scenariusze pozyskania Grenlandii. W oświadczeniu podkreślono, że celem ma być bezpieczeństwo USA w Arktyce, a użycie sił zbrojnych pozostaje jedną z opcji.

Jak przekazała stacja CNN, we wtorek Biały Dom poinformował, że prezydent Donald Trump „rozważa szeroki wachlarz możliwości” związanych z ewentualnym przejęciem Grenlandii, przy czym — jak zaznaczono — scenariusz wykorzystania wojska nie jest wykluczony. Oświadczenie przekazano amerykańskim mediom.

Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt stwierdziła, że Grenlandia pozostaje dla Stanów Zjednoczonych priorytetem w sferze bezpieczeństwa. „Prezydent Trump wielokrotnie jasno wskazywał, że pozyskanie Grenlandii jest priorytetem bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych i ma kluczowe znaczenie dla odstraszania naszych przeciwników w regionie Arktyki” — powiedziała.

Jak dodała, w Białym Domu trwają rozmowy na temat możliwych działań dyplomatycznych i gospodarczych w tym kierunku. „Prezydent oraz jego zespół omawiają różne opcje realizacji tego ważnego celu polityki zagranicznej, a oczywiście wykorzystanie sił zbrojnych USA zawsze pozostaje jedną z możliwości, jakimi dysponuje zwierzchnik sił zbrojnych” — zaznaczyła.

Według dwóch źródeł cytowanych przez amerykańskie media, sekretarz stanu Marco Rubio miał w ostatnich dniach przekazać parlamentarzystom, że administracja rozważa możliwość zakupu wyspy. Na jego prośbę Departament Stanu przygotował ocenę niewykorzystanych zasobów Grenlandii, w tym metali ziem rzadkich. W analizie wskazano, że skala tych zasobów nie została dotąd wiarygodnie oszacowana, a ich pozyskanie wiązałoby się z bardzo wysokimi kosztami ze względu na klimat i braki infrastrukturalne.

W ostatnich dniach, po operacji USA zakończonej zatrzymaniem Nicolása Maduro, prezydent Trump ponownie akcentuje bardziej ekspansyjny kierunek polityki zagranicznej. W rozmowie z dziennikarzami na pokładzie Air Force One powiedział: „Potrzebujemy Grenlandii z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego, a Dania nie będzie w stanie tego zapewnić”.

We wtorek premier Donald Tusk odniósł się do działań Stanów Zjednoczonych wobec Grenlandii, wskazując, że w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego nie powinno dochodzić do wzajemnych gróźb. Jak zaznaczył, ewentualne napięcia między sojusznikami godziłyby w sens istnienia NATO.

„Żaden członek paktu Północnoatlantyckiego nie powinien grozić innemu członkowi” — powiedział Tusk. Dodał także, że „NATO traciłoby sens, jeśli w jego obrębie dochodziłoby do sporów”.

Premier wystąpił przed dziennikarzami tuż przed odlotem do Paryża, gdzie we wtorek obraduje tzw. koalicja chętnych — grupa państw wspierających Ukrainę. Spotkanie ma być okazją do zbliżenia stanowisk między USA, Europą i Kijowem w sprawie przyszłych gwarancji bezpieczeństwa.

„Chciałbym, żeby w Waszyngtonie było dla wszystkich jasne, że jakiekolwiek próby rozbicia paktu Północnoatlantyckiego nie spotkają się z akceptacją” — podkreślił Tusk, zapowiadając, że w Paryżu omawiane będą szczegóły wspólnej deklaracji państw koalicji.

Prezydent USA Donald Trump ponownie wspomniał o „przejęciu” Grenlandii przez USA i uznał, że jego kraj „potrzebuje” tej wyspy. Premier Danii Mette Frederiksen wyraziła sprzeciw wobec słów amerykańskiego prezydenta. W niedzielnym wpisie stwierdziła, że amerykańska administracja nie ma podstaw do wysuwania tego typu roszczeń.

Kresy.pl/CNN

Tagi: , ,
forma płatności