We wtorek Komisja Europejska potwierdziła, że Unia Europejska nie uzna zaprzysiężonej tymczasowej prezydent Wenezueli Delcy Rodríguez. Jednocześnie Bruksela zamierza utrzymać selektywne kontakty z władzami tego kraju, by chronić własne interesy.

Unia Europejska nie zamierza uznać Delcy Rodríguez, która została zaprzysiężona jako tymczasowy przywódca Wenezueli. Jednocześnie Bruksela podkreśla, że utrzyma „ukierunkowane” relacje z władzami w Caracas — poinformowała we wtorek rzeczniczka Komisji Europejskiej Anitta Hipper podczas południowego briefingu.

Hipper przypomniała, że stanowisko Unii w sprawie legalności władz Wenezueli pozostaje niezmienne. Jak zaznaczyła, mandaty tamtejszych władz „wynikają z procesu wyborczego, który nie odzwierciedlał woli obywateli pragnących demokratycznej zmiany”. W tym kontekście UE deklaruje poparcie dla działań prowadzących do politycznego porozumienia.

Rzeczniczka podkreśliła, że celem Unii jest wsparcie „inkluzyjnego dialogu”, który miałby doprowadzić do pokojowej transformacji ustrojowej. Według niej proces ten powinien obejmować wszystkie środowiska uznające reguły demokracji, w tym „demokratycznie wybranych liderów opozycji”.

Wypowiadając się o sytuacji po aresztowaniu dotychczasowego przywódcy, Hipper zaznaczyła: „Nie uznawaliśmy legitymacji (schwytanego) prezydenta Nicolása Maduro i tak samo nie uznajemy Delcy Rodríguez jako takiej. Jednak będziemy utrzymywać ukierunkowane kontakty z władzami Wenezueli, aby chronić nasze interesy i podtrzymywać nasze zasady”.

Administracja Donalda Trumpa przedstawiła pełniącej obowiązki prezydenta Wenezueli Delcy Rodríguez listę żądań, których spełnienie ma przesądzić o dalszych relacjach Caracas z Waszyngtonem. Amerykanie zapowiadają, że w razie oporu są gotowi użyć siły, a sama Rodríguez — jak podaje Politico — może podzielić los Nicolasa Maduro, przebywającego w areszcie w Nowym Jorku. Warunki przedstawione przez USA obejmują przede wszystkim walkę z handlem narkotykami, wydalenie z kraju zagranicznych agentów oraz zatrzymanie sprzedaży ropy państwom uznawanym za wrogie Waszyngtonowi. Chodzi szczególnie o ograniczenie wpływów Iranu, Kuby i innych podmiotów postrzeganych jako zagrożenie dla interesów Stanów Zjednoczonych.

Kolejnym kluczowym punktem jest umożliwienie przeprowadzenia w pełni wolnych wyborów, po których Rodríguez miałaby dobrowolnie ustąpić ze stanowiska. USA oczekują także uwolnienia obywateli amerykańskich osadzonych w wenezuelskich więzieniach.

Według doniesień Politico, Biały Dom dopuszcza możliwość złagodzenia sankcji oraz odblokowania części prywatnych aktywów finansowych Rodríguez, jeśli podejmie współpracę. Jednocześnie w otoczeniu Trumpa panuje przekonanie, że nowa liderka ugnie się pod presją — w przeciwnym razie Wenezueli grozi interwencja wojskowa.

„Administracja Trumpa żąda, aby tymczasowa przywódczyni Wenezueli podjęła szereg działań proamerykańskich, na które nie zgodził się jej poprzednik, jeśli chce uniknąć podobnego losu” — czytamy.

Przeczytaj: Między Wenezuelą a Grenlandią. Media o „impasie” w Europie

Kresy.pl/Anadolu

Tagi: , ,
forma płatności