Dane niemieckiego urzędu statystycznego pokazują, że Rosja znacząco zwiększyła import protez z Niemiec. Dzieje się to w czasie, gdy liczba osób okaleczonych podczas rosyjskiej inwazji na Ukrainę rośnie, a krajowe firmy pokrywają jedynie część zapotrzebowania.

Według informacji Deutsche Welle, w Rosji rośnie liczba osób wymagających protez po urazach odniesionych w trakcie rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Krajowi producenci są w stanie zaspokoić jedynie część potrzeb, co powoduje, że coraz większą rolę odgrywa import, także ten pochodzący z Niemiec.

Rosyjska agresja na Ukrainę jest pierwszym konfliktem, w którym na tak szeroką skalę używane są drony, co skutkuje ogromną liczbą ciężkich obrażeń po obu stronach frontu i wśród ludności cywilnej. Wielu poszkodowanych wymaga amputacji kończyn. Liczba rosyjskich żołnierzy, którzy stracili ręce lub nogi, nie została podana do publicznej wiadomości. Do września 2023 roku dane o takich przypadkach były zbierane przez Federalny Rejestr Osób Niepełnosprawnych, jednak liczby te pojawiały się z dużym opóźnieniem, a następnie zostały utajnione.

Zobacz też: Lider AfD: Polska większym zagrożeniem dla Niemiec niż Rosja

Zakres problemu można szacować na podstawie innych oficjalnych statystyk. Z danych rosyjskiego Ministerstwa Pracy i Ochrony Socjalnej, analizowanych przez DW, wynika, że w 2024 roku państwo przekazało obywatelom 152,5 tysiąca protez – 138 tysięcy protez kończyn dolnych i 14,5 tysiąca kończyn górnych. Dla porównania, w 2023 roku wydano 99,2 tysiąca protez, a w latach przedwojennych średnio 80–90 tysięcy rocznie. Mniej, bo 64,8 tysiąca, przekazano w 2022 roku, co wiązano z przejściowym załamaniem importu z Europy po wybuchu wojny.

Według Międzynarodowego Instytutu Studiów Strategicznych do końca 2024 roku rannych zostało 611 tysięcy rosyjskich żołnierzy, z czego 376 tysięcy stało się osobami z niepełnosprawnościami. Zastępca ministra pracy Aleksiej Wowczenko przyznał, że ponad połowa z nich przeszła amputacje – w 80 procentach nóg, w 20 procentach rąk. Oznaczałoby to, że liczba amputowanych mogła rok temu przekroczyć 180 tysięcy.

W Rosji rozwijana jest własna produkcja protez, jednak – jak zauważa SWP – nadal nie pokrywa ona całości zapotrzebowania. Według firmy Steplife sprzedaż rosyjskich producentów w latach 2022–2024 rosła średnio o 49 procent rocznie, a wartość rynku w 2025 roku może osiągnąć 70 miliardów rubli. Mimo tego rodzime przedsiębiorstwa zapewniają jedynie około połowy potrzeb rynku, a w segmentach zaawansowanych technologicznie ich udział jest jeszcze mniejszy.

Z danych Federalnego Urzędu Statystycznego Niemiec (Destatis), analizowanych przez DW, wynika, że niemiecki eksport protez i innych wyrobów protetycznych do Rosji wyraźnie rośnie. W 2024 roku dostawy wyniosły 47,8 mln euro, podczas gdy w latach 2022 i 2023 było to około 25 mln euro rocznie. W 2025 roku tendencja wzrostowa się utrzymała – w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy eksport osiągnął 53 mln euro, co przekracza wynik za cały poprzedni rok. Równocześnie zmalał eksport protez dentystycznych.

Zobacz też: Media o planach współpracy wojskowej Niemiec i Rosji

Największy niemiecki producent, firma Ottobock, podkreśla, że nie współpracuje z rosyjskim Ministerstwem Obrony ani z wojskowymi szpitalami. „Nie jesteśmy tymi, którzy ponownie przygotowują rosyjskich żołnierzy do wojny – nasze produkty na pewno nie przyczyniają się do utrzymania zdolności bojowej rosyjskiej armii” – stwierdził jej szef Oliver Jakobi. Firma wskazała, że jej placówki w Rosji obsługują wyłącznie ludność cywilną. Jednocześnie Ottobock przyznaje, że nie da się całkowicie wykluczyć, iż część produktów trafia ostatecznie do osób rannych na froncie, co wynika z udziału przedsiębiorstwa w przetargach instytucji cywilnych i współpracy z partnerami.

Kresy.pl/DW

Tagi: ,
forma płatności