Minister obrony Izraela Israel Kac ogłosił strefę przygraniczną z Egiptem zamkniętą strefą wojskową. W strefie tej Izraelczycy będą strzelać do każdego nieznanego sobie człowieka.
„Wypowiadamy wojnę. Każdy, kto wejdzie na teren objęty ograniczeniami, zostanie skrzywdzony” – Kac powiedział w środę wieczorem, jak za publicznym nadawcą izraelskim KAN zacytował portal Middle East Monitor. Rozgłośnia radiowa izraelskiej armii podała, że minister obrony uzgodnili z szefem służby specjalnej – Szin Bet, Davidem Zinnim operację wymierzoną, jak utrzymują, w przemyt broni.
Według izraelskiej prasy Kac nakazał „uderzyć w każdą nieupoważnioną jednostkę, która zinfiltruje zakazany obszar”. Portal donosi, że decyzja zapadła po tym, co Kac nazwał „masowymi operacjami przemytu broni” wzdłuż granicy.
Władze Egiptu nie skomentowały natychmiast zarzutów Izraela. W ostatnich miesiącach izraelska armia wielokrotnie twierdziła, że udaremniła próby przemytu broni za pomocą dronów, nie precyzując jednak, kto stoi za tymi operacjami.
Zamknięcie przez Izraelczyków granicy z Egiptem, jedynej granicy Strefy Gazy z państwem innym niż Izrael przyczyniło się do katastrofy humanitarnej w palestyńskiej eksklawie.
13 października doszło do podpisania porozumienia pokojowego w sprawie Strefy Gazy przez przywódców USA, Kataru, Egiptu i Turcji. Zakłada ono wdrożenie 20-punktowej propozycji Donalda Trumpa, którą przedstawił on 29 września, po wcześniejszych konsultacjach z premierem Izraela Binjaminem Netanjahu.
Plan Trumpa zakładał całkowite przerwanie walk i wymianę jeńców i zakładników. Zakłada także otwarcie granicy Strefy Gazy z Egiptem i nieskrępowany dostęp pomocy humanitarnej do palestyńskiej eksklawy.
25 października wieczorem premier Binjamin Netanjahu nakazał wznowienie działań zbrojnych w Strefie Gazy. W ich wyniku zginęło ponad sto osób. Był to najbardziej krwawy z izraelskich ataków przeprowadzonych po zawarciu rozejmu.
middleeastmonitor.com/kresy.pl































