We wrześniu 1939 roku, w czasie gdy II Rzeczpospolita zmagała się z niemiecką i sowiecką inwazją, w Małopolsce Wschodniej doszło do zbrojnych wystąpień ukraińskich nacjonalistów. W nocy z 17 na 18 września 1939 roku bojówka OUN napadła na Sławentyn.
Wcześniej, nocy z 12 na 13 września, bojówki ukraińskie opanowały np. Stryj, jednak po kilku dniach miejscowość została odbita przez Wojsko Polskie. Do zamieszek dochodziło również w innych ośrodkach, m.in. w Podhorcach, Borysławiu, Truskawcu, Mraźnicy, Żukotynie, Uryczu, Szczercu oraz w rejonie Mikołajewa i Żydaczowa. Kulminacja działań dywersyjnych nastąpiła po wkroczeniu Armii Czerwonej.
Czytaj też: Ukraińcy nie chcą, aby Polska upamiętniała ofiary OUN-UPA
Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), kierowana w rejonie podhajeckim przez Hryhorija Goliasza „Beja”, wykorzystała chaos wojenny do przeprowadzenia ataku w Sławentynie.
Według świadectw zebranych przez Stowarzyszenie Upamiętniania Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów, w nocy z 17 na 18 września 1939 roku bojówka OUN, wspierana przez część ukraińskich mieszkańców, napadła na polską ludność wsi. Napastnicy mordowali przy użyciu siekier, noży i wideł, a do uciekających strzelali. Ofiary przed śmiercią często były torturowane.
Niektórzy ukraińscy mieszkańcy próbowali pomagać sąsiadom – znany jest przypadek miejscowego Perekopa, który został zamordowany, gdy odmówił wydania ukrywającego się Polaka, Władysława Świrza.
Ukraińcy we wrześniu 1939 roku zabili co najmniej 6 tys. Polaków
„W wyniku ataków ukraińskich we wrześniu 1939 roku straciło życie około 6–8 tysięcy Polaków. Ofiarami byli zarówno zamieszkali tutaj sąsiedzi Polacy, żołnierze Wojska Polskiego usiłujący przedostać się za granicę bądź powracający do swoich domów po rozbiciu ich oddziałów, jak i cywilni uciekinierzy z Polski centralnej, których pod okupacją sowiecką znalazło się ponad pół miliona, głównie kobiet i dzieci. Był to skutek roznieconego nacjonalizmu ukraińskiego, ale także «zwykłej» zachłanności ukraińskich chłopów, rabujących Polakom dobytek”, pisał Stanisław Żurek.
Liczba ofiar masakry w samym Sławentynie według różnych źródeł wyniosła od 50 do 85 osób. Spalono także część zabudowań, a wieś na wiele lat stała się symbolem tragicznych losów Polaków w tym regionie. Historyk Grzegorz Motyka uznał masakrę za zapowiedź późniejszych czystek etnicznych, które w latach 1943–1944 objęły Wołyń i Małopolskę Wschodnią.
Nie była to jedyna zbrodnia w tej miejscowości. W drugiej połowie 1943 roku członek OUN-B zamordował 75-letnią kobietę o nazwisku Trybus oraz trzyosobową rodzinę Wierzbickich. Wydarzenia te wpisywały się w falę terroru, której ofiarami padły setki tysięcy Polaków na Kresach.
Obecnie w Sławentynie znajduje się kopiec i tablica poświęcona OUN-UPA i „bohaterom ze Sławentyna”. Nie ma natomiast śladów pamięci po polskich ofiarach, których obecność w tej ziemi została niemal całkowicie zatarta.
Kresy.pl









