Lekarze potwierdzają: wielu obywateli Ukrainy przyjeżdża do Polski głównie po świadczenia zdrowotne. Mowa o „turystyce medycznej”.
Lekarze nie mają wątpliwości – zjawisko tzw. turystyki medycznej ze strony obywateli Ukrainy do Polski istnieje. „W naszym środowisku każdy z nas się z tym spotkał” – mówi w opublikowanej we wtorek rozmowie z „Rzeczpospolitą” Jakub Kosikowski, rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej i rezydent onkologii klinicznej z Lublina.
Zgodnie z aktualnymi przepisami, Ukraińcy, którzy legalnie przekroczyli polską granicę po 24 lutego 2022 roku, mają prawo do darmowej opieki medycznej i refundacji leków na takich samych zasadach jak polscy obywatele. Warunkiem jest posiadanie numeru PESEL lub innego dokumentu potwierdzającego legalny pobyt.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przygotowało nowelizację ustawy, która ograniczy katalog świadczeń dostępnych dla nieubezpieczonych obywateli Ukrainy. Jak uzasadniono, zmiana ma na celu „przeciwdziałanie ryzyku nadużywania prawa do opieki zdrowotnej na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej przez obywateli Ukrainy, którzy niekiedy przyjeżdżają do naszego kraju głównie albo wyłącznie z zamiarem skorzystania z określonych świadczeń zdrowotnych, jak np. leczenia w ramach programów lekowych, planowych zabiegów ortopedycznych czy też leczenia stomatologicznego”.
Jakub Kosikowski podaje przykłady: „Wychodzi to przez przypadek. Np. gdy zmieniamy termin i dzwonimy do pacjenta, słyszymy, że »on już przejechał granicę«, albo pojawiają się u nas pacjenci z wynikami PET szpitala na Ukrainie”. Jednocześnie zaznacza, że trudno ocenić, jak powszechne jest to zjawisko.
Kosikowski zwraca uwagę na szerszy problem. „Od ubiegłego roku, kiedy zabrakło na leczenie osób ubezpieczonych, wszystkich, nieważne czy Polaków czy Ukraińców, szukanie oszczędności w systemie wydaje się mieć sens” – ocenia.
Skala wydatków z Funduszu Pomocy pokazuje, jak dużym obciążeniem stało się finansowanie opieki zdrowotnej dla uchodźców. W 2022 roku (od marca) wydano na ten cel ponad 514 mln zł, w 2023 roku już blisko 850 mln zł, a w 2024 roku – ponad 747 mln zł, z czego pół miliona złotych stanowiły koszty leczenia szpitalnego.
Nowy projekt ustawy to kolejne podejście MSWiA do zmian w ustawie o pomocy obywatelom Ukrainy. Poprzednią wersję nowelizacji zawetował prezydent Karol Nawrocki. Krytykował ją m.in. za przedłużanie pełnego dostępu do świadczeń zdrowotnych bez względu na status ubezpieczeniowy, uznając to za naruszenie konstytucyjnej zasady równości. Własny projekt prezydenta zakłada, że prawo do opieki zdrowotnej będą miały tylko osoby ubezpieczone – obowiązkowo lub dobrowolnie.
W piątek marszałek Sejmu Szymon Hołownia poinformował, że projekt z Pałacu Prezydenckiego został zwrócony do Kancelarii ze względu na braki formalne.
Przeczytaj: Darmowa opieka zdrowotna dla Ukraińców w Polsce kosztowała 4,3 mld zł
rp.pl / Kresy.pl






























