Premier Donald Tusk poinformował, że Unia Europejska znacząco zmniejszyła zakupy rosyjskiego gazu i ropy, jednak wciąż problematyczne są Węgry i Słowacja. Polska apeluje o większe zaangażowanie USA w powstrzymanie napływu rosyjskich surowców do Europy.
W czwartek, 4 września, premier Donald Tusk uczestniczył w rozmowach państw tworzących tzw. „koalicję chętnych”, które odbyły się w formie telekonferencji z udziałem prezydenta USA Donalda Trumpa. Spotkanie poświęcono m.in. kwestiom energetycznym oraz przeciwdziałaniu napływowi rosyjskich surowców energetycznych na rynek europejski.
Szef rządu został zapytany o przebieg dyskusji podczas konferencji prasowej po zakończeniu obrad. – „Jestem zobowiązany, żeby nie ujawniać szczegółów z tego spotkania z prezydentem Trumpem. Ale to, co jest ważne w tym kontekście, to to, że Europa zredukowała o 80 proc. zakupy rosyjskiego gazu i ropy i że mamy problem tylko z dwoma państwami tak naprawdę: Słowacją i Węgrami. I tę informację pani szefowa Komisji Europejskiej, która uczestniczyła w tym spotkaniu, przekazała stronie amerykańskiej” – powiedział Tusk.
Zobacz też: Trump do europejskich przywódców: Europa musi przestać kupować rosyjską ropę
Premier podkreślił, że relacje USA, zwłaszcza z Budapesztem, mogą odegrać kluczową rolę w rozwiązaniu tego problemu. – „Wszyscy wiemy, że administracja amerykańska ma dobre relacje przede wszystkim z Budapesztem. Bardzo liczymy na to, że być może wpłyną na to, aby przez Węgry i Słowację ta ropa rosyjska nie trafiała na rynek europejski” – zaznaczył.
Donald Tusk wskazał także na inne zagrożenie związane z rosyjskimi surowcami. – „Jest także problem tzw. floty cieni. O tym także poinformowaliśmy Amerykanów. Polska jest tutaj bardzo aktywna, żeby przeciwdziałać temu zjawisku. Ale potrzebna tu jest bliska współpraca z Amerykanami i ostre sankcje wobec tych, którzy angażują się w ten brudny biznes” – stwierdził premier.
Szef polskiego rządu zwrócił uwagę na wspólne stanowisko europejskich przywódców. – „Cieszę się, że ze strony europejskiej jest jednoznaczna deklaracja: nie chcemy rosyjskiej ropy, nie chcemy rosyjskiego gazu. Musi to jeszcze dotrzeć do premiera Orbana i premiera Fico” – podkreślił Tusk.
Premier odniósł się również do wydarzeń w Pekinie, gdzie obecni byli politycy z Budapesztu i Bratysławy. – „Trochę źle wyglądała obecność słowackiego premiera i węgierskiego ministra spraw zagranicznych w tej antyzachodniej manifestacji w Pekinie, wszyscy to zauważyli” – dodał.
Kresy.pl/Money.pl































