W Izraelu znów wybuchły protesty przeciwko Binjaminowi Netanjahu i jego rządowi. Protestujący uważają, że przy innej polityce uwolnienie zakładników byłoby możliwe.
Protesty zostały zorganizowane przez Forum Rodzin Zakładników i Zaginionych. W niedzielę w Izraelu rozpoczął się strajk generalny przeciwników wojennej polityki Netanjahu, podał “Times of Israel”. Bezpośrednim powodem reaktywacji protestów stała się zapowiedź izraelskiego premiera kolejnej ofensywy lądowej w Strefie Gazy, która ma doprowadzić do okupacji miasta Gaza i obszaru al-Mawasi. Izraelska armia wezwała już palestyńskich mieszkańców do opuszczenia tych terenów.
Wielki wiec zwołany jest w Tel Awiwie w miejscu, które nazwane już zostało “Placem Zakładników”. Ma trwać w różnych formach cały dzień. Manifetacje zostały zaplanwoane w “setkach miejsc” w Izraelu. Pojawiły się już nagrania blokad dróg.
Pierwsze akcje rozpoczęły się w niedzielę o 6:29 rano – dokładnie o tej samej porze dnia, kiedy 7 października 2023 roku rozpoczął się atak Hamasu na południowy Izrael.
Zgodnie z zapowiedziami aktywiści Forum mieli stanąc na najbardziej ruchliwych skrzyżowaniach i zacząć rozdawać żółte wstążki oznaczające solidarność z zakładnikami.
W rękach Hamasu ma pozostawać jeszcze ponad 20 żywych więźniów wziętych do niewoli w czasie październikowego ataku, a także drugie tyle ciał tych, którzy zginęli bądź zmarli pozostając w niewoli. Przeciwnicy Netanjahu uważają, że istnieje możliwość uwolnienia ich w toku negocjacji z Hamasem, a nie podejmowanie ich i kontynuowania masowych działań zbrojnych w Strefie Gazy skazuje wszystkich zakładników na śmierć.
Nowy etap konfliktu izraelsko-palestyńskiego rozpoczął się 7 października wraz z atakiem palestyńskiej organizacji polityczno-wojskowej Hamas na południowy Izrael. Hamas wystrzelił według różnych szacunków 2-5 tys. pocisków rakietowych, a następnie rozpoczął ofensywę, której częścią był desant przeprowadzony za pomocą motolotni i łodzi.
Liczba ofiar śmiertelnych w Izraelu w wyniku ataków Hamasu z 7 października wynosi 1139 osób. Przy czym część zginęła na skutek interwencji izraelskiej armii.
Izrael zareagował na to zmasowanym atakiem, w tym masowym bombardowaniem i ostrzałem zabudowy Strefy Gazy. Wprowadził także całkowitą blokadę palestyńskiej eksklawy, obejmującą także odcięcie od żywności, leków, energii elektrycznej i wody, dzieląc ją na dwie części. Dochodziło do ataków w Izraelczyków na konwoje humanitarne. W jednym z takich ataków zginął polski wolontariusz Damian Soból.
19 stycznia skonfliktowane strony zdołały uzgodnić rozejm. Plan na pierwszy etap rozejmu zakładał, iż potrwa on 42 dni. Mimo, że Hamas realizował warunki rozejmu 2 marca Izrael wstrzymał wjazd wszelkiej pomocy humanitarnej do Strefy Gazy. Następnie Izraelczycy zerwali rozejm, rozpoczynając w nocy z 17 na 18 marca ponowne ataki na palestyńską eksklawę.
W palestyńskiej eksklawie dochodzi już do przypadków śmierci głodowej, a żołnierze izraelscy regularnie strzelają do Palestyńczyków pod humanitarnymi centrami dystrybucji żywności.
Od początku wojny w Strefie Gazy zginęło już ponad 61 tys. Palestyńczyków. 154 tys. zostało rannych. 11 tys. uważanych jest za zaginionych.
timesofisrael.com/kresy.pl
































