1 sierpnia 1943 roku w pobliżu leśniczówki Batorówka koło Nowogródka Niemcy rozstrzelali 11 sióstr ze Zgromadzenia Najświętszej Rodziny z Nazaretu. Oddały życie dobrowolnie, by ocalić 120 osób – zakładników przeznaczonych na egzekucję.
Ich śmierć stała się jednym z najwymowniejszych świadectw męczeństwa Kościoła w czasie II wojny światowej.
Dom sióstr nazaretanek pw. Chrystusa Króla powstał w Nowogródku w 1929 roku dzięki staraniom bpa Zygmunta Łozińskiego. Siostry szybko zyskały szacunek mieszkańców – posługiwały w szpitalu, prowadziły szkołę i internat, organizowały kursy i niosły pomoc potrzebującym, bez względu na narodowość czy wyznanie. W ich szkole uczyli się Polacy, Białorusini, Tatarzy, Rosjanie, a nawet młodzież żydowska.
Czytaj też: Nowogródek: kościół Przemienienia Pańskiego
Okupacja sowiecka, a potem niemiecka przyniosła fale represji. W lipcu 1943 roku, po serii skutecznych akcji partyzanckich, Niemcy poczuli się zagrożeni i rozpoczęli planowe represje wobec ludności cywilnej. 18 lipca aresztowali 120 osób, przeznaczonych do egzekucji.
Siostry postanowiły oddać życie za aresztowanych. Przełożona wspólnoty, s. Stella, powiedziała do kapelana ks. Aleksandra Zienkiewicza: „Jeśli potrzebna jest ofiara z życia, niech raczej nas rozstrzelają, aniżeli tych, którzy mają rodziny”. Gdy zagrożone okazało się także życie jedynego katolickiego kapłana w okolicy, właśnie ich kapelana, ich gotowość do złożenia ofiary jeszcze się umocniła.
Ostatecznie większość zakładników trafiła na roboty przymusowe do Niemiec, część została zwolniona – wszyscy ocaleli. Siostry natomiast zostały wezwane na komisariat.
31 lipca otrzymały wezwanie do władz okupacyjnych. Po nocy spędzonej na modlitwie, nad ranem 1 sierpnia zostały wywiezione na miejsce egzekucji. Zginęły: s. Stella (Adela Mardosewicz), s. Imelda (Jadwiga Żak), s. Kanizja (Eugenia Mackiewicz), s. Rajmunda (Anna Kukołowicz), s. Daniela (Eleonora Jóźwik), s. Kanuta (Józefa Chrobot), s. Sergia (Julia Rapiej), s. Gwidona (Helena Cierpka), s. Felicyta (Paulina Borowik), s. Heliodora (Leokadia Matuszewska) i s. Boromea (Weronika Narmontowicz).
Świadkowie wspominali ich niezwykły spokój – szły na śmierć z godnością, ufne w Boga. Dzięki ich ofierze ocaleli zakładnicy, w tym ks. Zienkiewicz, jedyny wówczas kapłan w Nowogródku.
Po wojnie mieszkańcy odnaleźli mogiłę sióstr. 19 marca 1945 roku spoczęły uroczyście przy farze nowogródzkiej. 5 marca 2000 roku papież Jan Paweł II wyniósł je na ołtarze jako błogosławione męczenniczki.
Kresy.pl / IPN
Czytaj też: Zamek w Nowogródku









