Izraelscy żołnierze używają komercyjnych dronów do zrzucania granatów na palestyńskich cywilów w Strefie Gazy. Dziennikarskie śledztwo ujawniło, że ofiarami ataków są nieuzbrojeni ludzie, w tym dzieci. “To jest jak gra wideo (…) I to jest nawet całkiem fajne, tyle że ta gra zabija ludzi” – relacjonuje jeden z żołnierzy.
Izraelska armia wykorzystuje komercyjne drony chińskiej produkcji do atakowania cywilów w Strefie Gazy, informuje portale +972 Magazine i Sicha Mekomit . Z przeprowadzonego śledztwa wynika, że urządzenia te, głównie model EVO firmy Autel, są przystosowywane do zrzucania granatów, a działania te koordynują żołnierze piechoty. Według relacji wojskowych, celem ataków często są cywile, w tym dzieci, a ich celem jest uniemożliwienie powrotu do opuszczonych stref.
Żołnierze poinformowali, że armia stosuje specjalne urządzenie zwane „żelazną kulą”, umożliwiające montaż granatu na dronie i jego zdalny zrzut. Użycie takich dronów nie wymaga zgody dowództwa. Jak przekazano, są one dziś powszechnie stosowane przez oddziały operujące w Strefie Gazy.
Według relacji żołnierza o pseudonimie S., w Rafah jego batalion przeprowadził dziesiątki takich nalotów. Choć oficjalne raporty klasyfikowały ofiary jako „terrorystów”, wojskowy twierdzi, że poza jednym wyjątkiem wszyscy zabici byli nieuzbrojeni. Podkreślił, nie oddawano strzałów ostrzegawczych, a ciała pozostawiano na miejscu. „Nie mogłem patrzeć, jak pies zjada ciało, ale inni patrzyli” – relacjonował.
Drony mają być wykorzystywane do atakowania każdego, kto wkroczy do nieoznakowanej strefy uznanej przez armię za niedostępną. Żołnierze określili tę praktykę mianem „nauki przez krew”. Inny wojskowy, H., stwierdził: „Czy celowaliśmy w bojowników? Zdecydowanie nie”.
W relacjach pojawiają się opisy przypadków celowego atakowania dzieci, w tym chłopca, który po prostu wszedł do zakazanej strefy. Oficer A. mówił, że żołnierze śledzą obraz z drona i „kogo zobaczą – zabijają”.
Początkowo żołnierze pozyskiwali drony z prywatnych zbiórek. Później wojsko rozpoczęło ich dostarczanie – podaje +972. W miarę upływu czasu drony wykorzystywane początkowo do rozpoznania zyskały możliwość rażenia celów.
Czytaj: Kilkadziesiąt dzieci zmarło z głodu w Strefie Gazy
Czytaj także: Izrael planuje przesiedlenie ludności Gazy do zamkniętego obozu w Rafah
Dziennikarz wojskowy Ron Ben-Jishai relacjonował, że w jednej z baz drony operują „bez przerwy”. Żołnierze mieli otrzymać instrukcję: „kto został, nie jest już cywilem”.
Palestyńscy mieszkańcy potwierdzają relacje o atakach dronów w Chan Junus, Dżabaliji i Rafah. Część relacjonuje ataki w pobliżu punktów pomocy humanitarnej.
Według żołnierzy drony rozszerzyły zasięg tzw. „stref śmierci” nawet do kilku kilometrów. „Jest wyimaginowana linia – przekroczysz ją, zginiesz” – powiedział S. “To jest jak gra wideo. Na środku ekranu jest celownik, a ty widzisz obraz. Jesteś setki metrów dalej, czasem nawet kilometr lub więcej. Potem bawisz się joystickiem, widzisz cel i zrzucasz granat. I to jest nawet całkiem fajne, tyle że ta gra zabija ludzi – powiedział H.
Firma Autel odcięła się od doniesień, twierdząc, że nie prowadzi sprzedaży do Izraela. Armia izraelska oświadczyła, że przestrzega prawa międzynarodowego i nie działa przeciwko osobom niezaangażowanym.
Czytaj: Izraelczycy stracili pięciu żołnierzy
972mag.com/Kresy.pl































