Afgańscy migranci próbowali przedostać się nielegalnie do Polski przy granicy z Białorusią. W czasie interwencji jeden z polskich żołnierzy został uderzony w oko i trafił do szpitala. Rzecznik akcji „Bezpieczne Podlasie” ostrzega: grupy migrantów są agresywne i wspierane przez białoruskie służby.
W rejonie Michałowa w województwie podlaskim doszło do kolejnej próby nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej. W czwartek 10 lipca około godziny 21:00 dziewięciu obywateli Afganistanu przeszło przez rzekę Świsłocz, próbując dostać się na terytorium Polski. Jak poinformował major Błażej Łukaszewski, rzecznik operacji „Bezpieczne Podlasie”, teren, przez który poruszali się migranci, jest silnie podmokły i miejscami bagnisty.
Na miejsce skierowani zostali żołnierze Wojska Polskiego. W wyniku ich interwencji siedem osób wycofało się na stronę białoruską, a dwóch migrantów zostało zatrzymanych. Jeden z nich podczas zatrzymania uderzył polskiego żołnierza łokciem w oko. Poszkodowany trafił do szpitala, lecz – jak przekazał rzecznik – jego obrażenia nie były poważne, a sam żołnierz wrócił już do służby.
Zatrzymanych cudzoziemców przekazano do placówki Straży Granicznej w Michałowie. Do zdarzenia doszło bowiem na obszarze podległym tej jednostce.
Według relacji Łukaszewskiego, grupy migrantów przekraczające granicę charakteryzują się agresywnym zachowaniem.
„Grupy migrantów są agresywne, nie ma w nich kobiet z dziećmi i osób starszych. Są to głównie mężczyźni w wieku 30–40 lat. Pomagają im białoruskie służby” – zaznaczył rzecznik.
Tego dnia, jak poinformował w Radiu ZET wiceminister spraw wewnętrznych Maciej Duszczyk, doszło łącznie do 115 prób nielegalnego przekroczenia granicy.
Przeczytaj: Straż Graniczna ujęła 17 nielegalnych migrantów z Afganistanu i Pakistanu na granicy z Białorusią
Tymczasem radykalne proimigracyjne organizacje humanitarne zarzucają polskim służbom, że mimo zmiany rządu na centrolewicowy wciąż dochodzi do przypadków zawracania cudzoziemców, którzy proszą o ochronę międzynarodową. Jedna z nich zaprezentowała nagranie, na którym – jak twierdzą aktywiści – widać przeciąganie nieprzytomnej kobiety przez bramkę w płocie granicznym.
W piątek pisaliśmy, że funkcjonariusze Nadbużańskiego Oddziału SG odnotowują zwiększoną aktywność tzw. kurierów, którzy odbierają nielegalnych migrantów z rejonu granicy polsko-białoruskiej i przewożą ich w głąb terytorium Polski. Wśród nich coraz częściej, pojawiają się osoby, które świadczą usługi przewozu osób.
Od początku roku funkcjonariusze NOSG zatrzymali już blisko 100 osób, które próbowały odwieźć nielegalnych migrantów od granicy państwowej w głąb kraju oraz nie dopuścili do nielegalnego przekroczenia granicy państwowej z Białorusi do Polski, grupie ponad 600 osób.
Na większości odcinków granicy polsko-białoruskiej sytuacja pozostaje napięta przez liczne incydenty z udziałem nielegalnych imigrantów Łukaszenki. 10 maja funkcjonariusze Straży Granicznej interweniowali w kilku rejonach przygranicznych, m.in. w okolicach Michałowa, Narewki, Płaskiej i Białowieży. Do bardziej agresywnych działań doszło natomiast w rejonie miejscowości Narewka, gdzie migranci, jak przekazała Straż Graniczna, zaatakowali polskich funkcjonariuszy. Z relacji wynika, że w kierunku patroli rzucano kamieniami, petardami oraz butelkami z nieznaną cieczą. Na drogach umieszczono również pocięty drut kolczasty, co miało uniemożliwić przejazd pojazdom służbowym. W wyniku działań migracyjnych uszkodzeniu uległ jeden z samochodów Straży Granicznej.
Czytaj także: Kamienie, butelki i pułapki z gwoździ. Kolejna doba naporu imigrantów na granicy z Białorusią
tvn24.pl / Kresy.pl































