10 lipca 1943 roku we wsi Kustycze na Wołyniu zginął zamordowany w brutalny sposób Zygmunt Rumel – poeta, żołnierz Batalionów Chłopskich i Armii Krajowej, emisariusz Delegatury Rządu RP na Kraj.

W chwili śmierci miał zaledwie 28 lat. Do UPA przybył z dwoma towarzyszami jako emisariusz, próbując doprowadzić do porozumienia. Członkowie Ukraińskiej Powstańczej Armii skatowali ich, a potem rozerwali końmi.

Nowy Słowacki?

Rumel urodził się 22 lutego 1915 roku w Piotrogrodzie (dzisiejszy Petersburg) w rodzinie inteligenckiej o patriotycznych tradycjach. Jego ojciec był agronomem, ale także oficerem Wojska Polskiego i uczestnikiem wojny 1920 roku, matka zaś – poetką. Młodość Zygmunta Rumla przypadła na lata spędzone na Wołyniu, w Krzemieńcu – mieście Juliusza Słowackiego. Co więcej, rodzina Rumlów mieszkała w tym samym dworku, w którym niegdyś żył wieszcz. Poetycki talent Zygmunta został dostrzeżony bardzo wcześnie – sam Leopold Staff miał powiedzieć do jego matki: „Niech pani strzeże tego chłopca, to będzie wielki poeta”.

Rumel był absolwentem renomowanego Liceum Krzemienieckiego. Już w młodości zaangażował się w działalność Wołyńskiego Związku Młodzieży Wiejskiej – organizacji zrzeszającej zarówno młodzież polską, jak i ukraińską. Idee współistnienia i porozumienia między narodami stały się później ważnym tematem jego twórczości poetyckiej. Mimo wyboru drogi żołnierskiej, nie porzucił pisania – stworzył m.in. poemat „Rok 1863” oraz poruszający wiersz „Dwie matki”, w którym wyraził swoją miłość i duchowe rozdarcie między Polską a Ukrainą:

Dwie Matki-Ojczyzny hołubiły głowę –
Jedna grzebień bursztynu czesała we włos,
Druga rafy porohów piorąc koralowe,
Zawodziła na lirach dolę ślepą – los…
[…]
Dwie mnie Matki-Ojczyzny wyuczyły mowy –
W warkocz krwisty plecionej jagodami ros –
Bym się sercem przełamał bólem w dwie połowy –
By serce rozdwojone płakało – jak głos…

Konspiracja w Warszawie i na Wołyniu

Po rozpoczęciu studiów polonistycznych na Uniwersytecie Warszawskim odbył służbę wojskową na dywizyjnym kursie podchorążych we Włodzimierzu Wołyńskim. W kampanii wrześniowej 1939 roku walczył jako podporucznik artylerii. Po kapitulacji trafił do niewoli sowieckiej, z której udało mu się wydostać dzięki temu, że podał się za szeregowca.

Już w 1939 roku zaangażował się w antysowiecką partyzantkę na Wołyniu, a od 1940 roku działał w konspiracji w Warszawie. Przy ul. Narutowicza prowadził sklep z naczyniami, który był równocześnie punktem kontaktowym i miejscem pierwszej drukarni „Roch” – organu prasowego Batalionów Chłopskich. Po dekonspiracji placówki jesienią 1941 roku wyjechał na Wołyń, aby ocenić możliwości rozwinięcia działań konspiracyjnych.

Zamieszkał z żoną Anną we wsi Wólka Sadowska. Prowadził działalność organizacyjną, tworzył siatki konspiracyjne, organizował samoobronę ludności polskiej wobec rosnącego zagrożenia ze strony nacjonalistów ukraińskich. W styczniu 1943 roku, wraz z powołaniem Komendy Okręgu VIII BCh, formalnie objął funkcję komendanta okręgu.

Pojechał na rozmowy

W lipcu 1943 roku został wybrany jako emisariusz Delegatury Rządu RP na Kraj do podjęcia rozmów z kierownictwem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Wyruszył na spotkanie z misją powstrzymania eskalacji przemocy i ludobójczych czystek etnicznych, które już wówczas ogarniały wsie Wołynia. Towarzyszyli mu Krzysztof Markiewicz oraz przewodnik Witold Dobrowolski.

Niestety, wysłannicy zostali podstępnie uwięzieni, a następnie w sposób skrajnie okrutny zamordowani. 10 lipca 1943 roku, w przeddzień tzw. „krwawej niedzieli” – początku masowych rzezi Polaków na Wołyniu – przywódcy UPA postanowili brutalnym spektaklem podsycić nienawiść i dodać odwagi swoim oddziałom, przygotowującym się do masakry. Zygmunta Rumla i jego towarzyszy, ciężko pobitych, lecz jeszcze żywych, przywiązano do wozów i rozszarpano końmi na oczach zebranych, by oswoić świadków z przemocą.

Ich śmierć poprzedziła zaplanowaną na następny dzień masakrę 99 polskich miejscowości – kulminacyjny moment rzezi wołyńskiej.

Diament, którym strzelano do wroga

Jarosław Iwaszkiewicz wspominał Rumla jako „jeden z diamentów, którym strzelano do wroga. Diament ten mógł zabłysnąć pierwszorzędnym blaskiem”. Rękopisy wierszy Zygmunta Rumla ocalały dzięki jego żonie, która przechowała je w rodzinnej „walizce Rumlów”, niosąc przez zawieruchę wojenną, w tym powstanie warszawskie, w którym uczestniczyła jako sanitariuszka. Dopiero w 1975 roku, z inicjatywy Anny Kamieńskiej, ukazał się pośmiertny wybór jego poezji.

Czytaj też: Tu zaczęła się dywizja. O 27 Dywizji Piechoty AK

Poświęcenie Rumla stało się symbolem prób porozumienia, którego nie udało się zrealizować. Stał się pierwowzorem postaci kapitana Zygmunta Krzemienieckiego w filmie „Wołyń” w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego. Jego biografia i poezja znalazły także wyraz w filmie dokumentalnym „Poeta nieznany” z 2004 roku.

Kresy.pl / Dzieje / Onet

 

Tagi: , , , , ,
forma płatności