Stany Zjednoczone nałożyły sankcje na osoby i firmy zaangażowane w handel irańską ropą, poinformowało Biuro Kontroli Aktywów Zagranicznych (OFAC) Departamentu Skarbu.

Jak napisano w oświadczeniu amerykańskiej instytucji ze środy – „OFAC wpisuje na listę [sankcji] 22 podmioty z siedzibą w Hongkongu, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Turcji za ich rolę w ułatwianiu sprzedaży irańskiej ropy naftowej, z której korzysta Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC)” — zacytowała agencja informacyjna Interfax.

OFAC twierdzi, że Korpus, jako “najpotężniejsza paramilitarna siła w Iranie”, wykorzystuje „firmy-przykrywki spoza Iranu, które wykorzystują konta offshore do przesyłania setek milionów dolarów zysków ze sprzedaży irańskiej ropy naftowej”. Dzieje się tak ponieważ „rafinerie, które kupują irańską ropę, przekazują płatności tym firmom-przykrywkom, które następnie przesyłają środki na inne konta firm-przykrywek, również kontrolowane przez IRGC” – twierdzą amerykańscy urzędnicy.

Iran jest od ponad czterech dekad obłożony rozległymi amerykańskimi sankcjami, które zelżały na krótkieg trzyletniego okresu porozumienia w sprawie programu atomowego – Wspólny Wszechstronny Plan Działania (JCPOA) z 2015 r. został zawarte pomiędzy Iranem a USA, Rosją, Chinami, Francją, Wielką Brytanią oraz Unią Europejską. Oznaczał zniesienia części sankcji wobec Iran w zamian za ścisłą kontrolę i ograniczenie jego programu atomowego.

Dondal Trump, za pierwszej swojej kadencji, jednostronnie wycfoał USA z JCPOA w maju 2018 roku, nakładając na Iran kolejne sankcje.

13 czerwca w nocy Izrael rozpoczął intensywne bombardowania Iranu. Deklarowanym początkowo celem Izraelczyków były instalacje irańskiego sektora atomowego. Oprócz tego biorą oni na cel najwyższych irańskich wojskowych, naukowców, polityków, bazy wojskowe i składy uzbrojenia, instalacje naftowe. Izraelski premier nie wykluczył wzięcia na cel samego najwyższego przywódcy Iranu, Sajjida Alego Chamenejego.

Minister obrony Israel Kac przyznał jednak potem, że celem Tel Awiwu jest to, aby podważyć reżim” Republiki Islamskiej Iranu. Sama nazwa operacji izraelskiej “Powstający lew”, była nawiązaniem do przedrewolucyjnej symboliki na fladze Iranu z czasów szachów, co również uznano za mobilizowanie irańskich przeciwników systemu politycznego i elity Republiki Islamskiej. Jednak w środę Netanjahu stwierdził, że cel ten nie mógł by osiągnięty.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

21 czerwca siły amerykańskie przeprowadziły ataki na trzy główne irańskie obiekty nuklearne – Fordo, Natanz i Isfahanie, przyłączając się do wojny Izraela. Donald Trump ujawnił w rozmowie z Seanem Hannity’m w Fox News, że na Fordow zrzucono sześć bomb typu „bunker-buster”, a na pozostałe obiekty wystrzelono 30 pocisków Tomahawk. Według anonimowego źródła w administracji USA, w operacji uczestniczyły bombowce B-2.

Jednak poniedziałkowe bombardowania Fordo, tym razem w wykonaniu Izraela, nasuwają pytania o skuteczność amerykańskiego ataku.

We wtorek Trump ogłosił zawieszenie broni miedzy Izraelem i Iranem, choć przed południem dochodziło do jego naruszeń.

Dyrektor generalny Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) Rafael Grossi stwierdził już po zakończeniu walk, że jej eksperci nie widzieli oznak, że Iran pracuje nad bronią jądrową. Zarazem ocenił, że Iran będzie mógł przywrócić wzbogacanie uranu w ciągu kilku miesięcy.

Ustami swojego ambasadora przy Organizacji Narodów Zjednoczonych władze Iranu zadeklarowały, że nie mają zamiaru zaprzestać samodzielnego wzbogacania uranu, traktując to jakie swoje “niezbywalne prawo”. Odmówił również dalszj współpracy z MAEA.

interfax.ru/kresy.pl

 

Tagi: , , , , , , ,
forma płatności