W poniedziałek w wyniku izraelskich ataków w Strefie Gazy zginęło co najmniej 60 osób. Były to jedne z najintensywniejszych nalotów od kilku tygodni, podczas gdy izraelscy urzędnicy mieli udać się do Waszyngtonu na rozmowy dotyczące kolejnej inicjatywy zawieszenia broni proponowanej przez prezydenta USA Donalda Trumpa.
Dzień wcześniej minister ds. strategicznych Izraela Ron Dermer, bliski współpracownik premiera Benjamina Netanjahu, udał się do Waszyngtonu na rozmowy dotyczące Iranu i Strefy Gazy, jak poinformowali izraelscy urzędnicy oraz źródła zaznajomione ze sprawą. Według źródeł w Waszyngtonie. W środę Donald Trump ogłosił, że Izrael wyraził zgodę na warunki niezbędne do osiągnięcia 60-dniowego zawieszenia broni w Strefie Gazy.
Mimo przygotowań do pokoju, walki w Strefie Gazy walki nie ustają. Izraelskie wojsko wydało w poniedziałek nakazy ewakuacji mieszkańcom dużych obszarów w północnej części Strefy, powodując kolejną falę przesiedleń. Mieszkańcy relacjonowali intensywne ostrzały i bombardowania. „Eksplozje nigdy nie ustały; bombardowali szkoły i domy. To było jak trzęsienie ziemi” – powiedział Salah, mieszkaniec Gazy. „W wiadomościach słyszymy, że zawieszenie broni jest bliskie, na ziemi widzimy śmierć i słyszymy eksplozje” – cytuje Palestyńczyków agencja Reuters.
Według relacji medyków, w poniedziałkowych atakach zginęło co najmniej 58 osób, w tym 10 osób w dzielnicy Zeitoun i co najmniej 13 na południowy zachód od miasta Gaza. 22 osoby, w tym kobiety, dzieci i lokalny dziennikarz, zginęły w izraelskim ataku na kawiarnię nad morzem. Syndykat Dziennikarzy Palestyńskich poinformował, że od października 2023 r. w Gazie zginęło ponad 220 dziennikarzy.
Izraelskie wojsko podało, że atakowało cele bojowników w północnej części Strefy Gazy, w tym centra dowodzenia i kontroli, podejmując działania mające na celu zmniejszenie ryzyka dla ludności cywilnej. Nie przedstawiono informacji dotyczących ofiar wśród cywilów na południowy zachód od Gazy i w kawiarni nadmorskiej.
Izraelskie czołgi wkroczyły na wschodnie przedmieścia Zeitoun, a siły zbrojne bombardowały kilka obszarów na północy. Lotnictwo zaatakowało co najmniej 4 szkoły, po czym wydano rozkazy ewakuacji setkom rodzin, które schroniły się w tych budynkach.
W środę palestyńska organizacja polityczno-militarna Hamas poinformowała, że bada nowe propozycje rozejmowe sformułowane w Waszyngtonie, deklarując, że zależy jej na pokoju.
Do pierwszego rozejmu humanitarnego, który twał tydzień i któremu towarzyszyła wymiana więźniów, doszło w Strefie Gazy już pod koniec listopada 2023 r.
19 stycznia 2024 r. skonfliktowane strony zdołały uzgodnić szerszy rozejm. Plan na pierwszy etap rozejmu zakładał, iż potrwa on 42 dni. W tym czasie wypełniono jego warunki. Wojska izraelskie wycofały się na perfyerie Strefy Gazy i dopuściły pomoc humanitarną oraz pozwoliły na powrót uchodźców do swoich domów bez osobistych kontroli.
Kikudziesięciu izraelskich zakładników zwolnionych przez Hamas zostało wymieniony na około 2 tys. palestyńskich skazańców i aresztantów, których zwolnili z kolei Izraelczycy.
Już 16 dnia od wejścia w życia zawieszenia broni miały się rozpocząć konkretne rozmowy o uwolnieniu kolejnych zakładników w drugim etapie. W ramach niego podpisane miały zostać “protokoły” regulujące powrót wszystkich uchodźców palestyńskich do pierwotnych miejsc zamieszkania w Strefie Gazy, w tym do jej północnej części, bez rewidowania przez izraelskich żołnierzy czy funkcjonariuszy. W drugim etapie miało się też dokonać zwolnienie przez Hamas reszty zakładników.
2 marca Izrael wstrzymał wjazd wszelkiej pomocy humanitarnej do Strefy Gazy po zakończeniu terminu pierwszej fazy rozejmu. Prowadził też w eksklawie działania zbrojne niskiej intensywności prowadzące do śmierci cywilów. 18 marca zerwał rozejm i reaktywował masowe ataki na palestyńską eksklawę.
Kresy.pl/reuters.com






























