Odnosząc się do deklaracji prezydenta USA o rozpoczęciu rozejmu między Iranem a Izraelem premier tego drugiego Binjamin Netanjahu zadeklarował, że jest gotowy na zakończenie działań zbrojnych.
W oświadczeniu biura Netanjahu stwierdzono, że zgodził się on na zawieszenie broni, ponieważ Izrael osiągnął wszystkie swoje cele wojenne. „W ramach operacji „Powstający Lew” państwo Izrael osiągnęło monumentalne sukcesy historyczne i stanęło w jednym szeregu z wielkimi mocarstwami świata” – tekst oświadczenia zacytował “Jerusalem Post”.
Jednocześnie izraelski premier zadeklarował, że “odpowie siłą” na każdy zbrojny ruch Iranu, na każde naruszenie rozejmu.
Oświadczenie Netanjahu nastąpiło po tym, jak zwołał gabinet bezpieczeństwa na spotkanie w poniedziałek wieczorem. Po spotkaniu poprosił swoich ministrów, aby powstrzymali się od komentowania zawieszenia broni. Trump rozmawiał z Netanjahu wcześniej tego dnia, jak podał “Jerusalem Post” powołując się na anonimowe źródła dyplomatyczne.
W nocy z poniedziałku na wtorek, tuż przed godziną 1:00 czasu polskiego, prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump ogłosił pełne zawieszenie broni między Izraelem a Iranem. Według jego zapowiedzi, ataki miały ustać we wtorek rano, a po kolejnych 24 godzinach konflikt – określony przez Trumpa mianem “wojny dwunastodniowej” – miał się definitywnie zakończyć.
“ZAWIESZENIE BRONI JUŻ OBOWIĄZUJE. PROSZĘ NIE NARUSZAĆ GO!” – napisał Trump w nocy z poniedziałku na wtorek na platformie Truth Social.
Jednak w okresie bezpośrednio po tym wpisie ciągle było słychać eksplozje w Teheranie. We wtorek rano irański minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi oświadczył, że Iran nie podpisał jeszcze żadnego formalnego porozumienia z Izraelem w sprawie rozejmu. Dodał jednak, że jeśli Tel Awiw zakończy działania militarne do godziny 4:00 czasu irańskiego (czyli 2:30 czasu polskiego), Teheran nie podejmie dalszych akcji odwetowych.
13 czerwca w nocy Izrael rozpoczął intensywne bombardowania Iranu. Deklarowanym początkowo celem Izraelczyków były instalacje irańskiego sektora atomowego. Oprócz tego biorą oni na cel najwyższych irańskich wojskowych, naukowców, polityków, bazy wojskowe i składy uzbrojenia, instalacje naftowe. Izraelski premier nie wykluczył wzięcia na cel samego najwyższego przywódcy Iranu, Sajjida Alego Chamenejego.
Minister obrony Israel Kac przyznał jednak potem, że celem Tel Awiwu jest to, aby “podważyć reżim” Republiki Islamskiej Iranu.
Iran zareagował rakietowymi uderzeniami na Izrael. Zadeklarował, że wycofuje się z negocjacji w sprawie swojego programu atomowego, jakie od kwietnia prowadził z Amerykanami, uznając ich za koordynaujących działania z Izraelczykami.
Izraelczycy kontynuowali ataki niszcząc między innymi siedzibę irańskich mediów państwowych i osiągając przewagę w irańskiej przestrzeni powietrznej. Izraelczycy zadeklarowali zniszczenie jednej trzeciej potencjału irańskiej obrony przeciwpowietrznej. Jednocześnie izraelska obrona przeciwpowietrzna nie jest w stanie likwidować irańskich rakiet, które spadają na cele w centralnym Izraelu.
W niedzielę irański parlament opowiedział się za zamknięciem Cieśniny Ormuz – ważnego korytarza morskiego łączącego Zatokę Perską z Morzem Arabskim. Decyzję w tej sprawie podejmie ostatecznie Najwyższa Rada Bezpieczeństwa Narodowego Iranu i sam rahbar – Sajjid Ali Chamenei.
jpost.com/kresy.pl































