W niedzielę irański parlament opowiedział się za zamknięciem Cieśniny Ormuz – ważnego korytarza morskiego łączącego Zatokę Perską z Morzem Arabskim. Decyzję w tej sprawie podejmie ostatecznie Najwyższa Rada Bezpieczeństwa Narodowego Iranu.
Wąski kanał między Iranem a Omanem stanowi punkt, przez który przepływa jedna czwarta światowego handlu ropą naftową drogą morską – i około jednej piątej całego przepływu ropy. Utrudnienie przepływu przez cieśninę prawdopodobnie spowodowałoby gwałtowny wzrost cen ropy naftowej, która trafiłaby do konsumentów.
W niedzielę irański parlament zagłosował za zablokowaniem Cieśniny Ormuz.
Agencja Mehr już wcześniej sygnalizowała, że Teheran rozważa taki krok w odpowiedzi na ostatnie ataki ze strony Izraela. Media przypominają, że choć Iran wielokrotnie groził blokadą Ormuz, dotąd nie zdecydował się na realizację tych zapowiedzi.
Próba zablokowania cieśniny byłaby pierwszym przypadkiem, w którym konflikt izraelsko-irański miałby tak istotny wpływ na globalny przepływ ropy naftowej.
W sobotę wieczorem siły amerykańskie przeprowadziły ataki na trzy główne irańskie obiekty nuklearne – Fordow, Natanz i Esfahan. Donald Trump ujawnił w rozmowie z Seanem Hannity’m w Fox News, że na Fordow zrzucono sześć bomb typu „bunker-buster”, a na pozostałe obiekty wystrzelono 30 pocisków Tomahawk. Według anonimowego źródła w administracji USA, w operacji uczestniczyły bombowce B-2.
Niedługo później Iran w odpowiedzi na amerykańskie uderzenia przeprowadził atak rakietowy na Izrael. Według portalu Times of Israel, irański ostrzał spowodował obrażenia u 27 osób, przy czym żadna z nich nie odniosła poważnych ran. Był to pierwszy atak rakietowy Iranu od ponad doby oraz pierwszy po ogłoszeniu ataku przez Stany Zjednoczone.
Czytaj: Prezydent Iranu zabrał głos po ataku USA. Mówi o “bezsilności” Izraela
axios.com / Kresy.pl































