Eli Dasa, kapitan izraelskiej drużyny narodowej, został wezwany przez estońską policję po wypowiedzi dotyczącej gry w Rosji.
W piątkowy wieczór, 7 czerwca, reprezentacja Izraela rozpoczęła eliminacje do Mistrzostw Świata 2026 od zwycięstwa 3:1 nad Estonią. Spotkanie rozegrane w Tallinnie zostało jednak przyćmione kontrowersją z udziałem kapitana izraelskiej kadry Eli Dasy. Obrońca, który na co dzień występuje w rosyjskim klubie Dynamo Moskwa, stał się obiektem zainteresowania estońskich służb po wypowiedzi udzielonej na przedmeczowej konferencji prasowej.
Zapytany o grę w Rosji w kontekście wojny na Ukrainie, Dasa powiedział: „Uważam się za osobę moralną. Jestem wdzięczny za lata spędzone w Rosji, dumny, że mogę tam grać, i dumny ze swojego zespołu”. Słowa te wywołały falę krytyki w Estonii, kraju graniczącym z Rosją.
Podczas meczu estońscy kibice głośno wyrażali swoje niezadowolenie, wygwizdując Dasę przy każdym kontakcie z piłką. Na trybunach pojawił się także transparent, w którym litera „D” z jego nazwiska została zaznaczona na czerwono. Przedstawiciel UEFA polecił usunięcie transparentu, co zostało wykonane.
Według informacji przekazanych przez Izraelski Związek Piłki Nożnej, po spotkaniu do hotelu izraelskiej reprezentacji przybyło dwóch funkcjonariuszy estońskiej policji z zamiarem przesłuchania zawodnika. Dasa, za radą członków sztabu, nie opuścił pokoju hotelowego. Interweniował przewodniczący izraelskiej federacji piłkarskiej Shino Zuaretz, który skontaktował się z władzami Estońskiego Związku Piłki Nożnej, przedstawicielami UEFA i lokalnymi służbami. Ostatecznie policjanci opuścili hotel bez przesłuchania piłkarza.
Po meczu Dasa odniósł się do reakcji kibiców ze spokojem. „Zawodnik słyszy gwizdy z wielu powodów w trakcie kariery. Przyjmuję to z pokorą. Każdy dzień ostatniego półtora roku był jak jazda kolejką górską. Jesteśmy tu, by nieść radość ludziom w Izraelu” – skomentował.
Zobacz też: Piłkarze ukarani za niewspieranie środowiska LGBT
Kresy.pl/Ynet
































