
Wypadek na S2. Aleksander S. okazał się Stanislavem B. z sądowym zakazem za jazdę po alkoholu
/0 Komentarze/w Polska, społeczeństwo, Wydarzenia /Przez Adam SzabelakProkuratura Okręgowa w Warszawie ujawniła wstrząsające szczegóły dotyczące tragicznego wypadku, do którego doszło 15 maja na drodze ekspresowej S2 w kierunku warszawskiego lotniska Chopina. W wyniku zderzenia busa z ciężarówką zginęło pięć osób, a trzy kolejne – w tym kierowca – zostały ranne. Jak się okazuje, mężczyzna za kierownicą nie tylko nie miał prawa prowadzić pojazdu, ale też celowo ukrył swoją tożsamość.
Do wypadku doszło około godziny 1:50 w nocy z 14 na 15 maja. Mercedes Sprinter, którym podróżowali właściciele stoisk handlowych z Gdyni i Gdańska, uderzył w naczepę ciężarówki stojącej na pasie awaryjnym z powodu awarii. Według śledczych, kierowca najprawdopodobniej zasnął za kierownicą. Na miejscu zginęło pięć osób, a trzy inne trafiły do szpitala – w tym kierowca, który przeżył, ale został ciężko ranny.
Jak poinformowała prokuratura, zatrzymany kierowca – przedstawiający się jako Aleksander S. – w rzeczywistości nazywa się Stanislav B., obywatel Litwy. Mężczyzna legalnie zmienił imię i nazwisko, przyjmując dane matki, i wyrobił nowe dokumenty poza granicami Polski. W ten sposób zdołał ukryć swoją przeszłość i ominąć sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, który obowiązywał go od 1 lutego 2023 do 1 lutego 2026 roku.
Zakaz został nałożony przez Sąd Rejonowy w Gdańsku w związku z wcześniejszymi przestępstwami – mężczyzna był karany m.in. za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu oraz naruszenie nietykalności cielesnej.
Już wcześniej ujawniono, że bus, którym jechało osiem osób, nie posiadał wymaganej licencji na przewóz osób, a sam kierowca – mimo że był trzeźwy w chwili wypadku – nie miał prawa w ogóle wsiadać za kierownicę. Nowe ustalenia potwierdzają, że przewóz był całkowicie nielegalny, a mężczyzna świadomie złamał prawo i naraził życie pasażerów.
Stanislav B. usłyszał zarzut spowodowania katastrofy w ruchu lądowym ze skutkiem śmiertelnym. Grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności. Śledczy badają również, czy w sprawie doszło do innych przestępstw – m.in. fałszowania dokumentów i przekraczania granic prawa międzynarodowego.
CZYTAJ TAKŻE: Brutalny gwałt w poznańskiej Cytadeli. Policja publikuje wizerunek mężczyzny






























