Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zarzuca irlandzkiej spółce Whaleco Technology Limited, odpowiedzialnej za polską wersję chińskiego serwisu Temu, wprowadzające w błąd praktyki związane z prezentacją cen promocyjnych. Urząd uznaje je za nieuczciwe i naruszające prawa konsumentów.
Temu to jedna z największych platform zakupowych z chińskim kapitałem. Za pośrednictwem serwisu zewnętrzni sprzedawcy oferują szeroki asortyment towarów – od elektroniki po odzież i artykuły gospodarstwa domowego. Sprzedaż w Polsce prowadzona jest przez zarejestrowaną w Irlandii spółkę Whaleco Technology Limited.
29 maja UOKiK skierował zarzuty wobec spółki Whaleco Technology Limited. Według ustaleń, chińska platforma e-commerce miała prezentować ceny promocyjne w sposób niezgodny z obowiązującymi przepisami prawa konsumenckiego, co mogło wprowadzać klientów w błąd.
Zarzuty dotyczą m.in. nieinformowania konsumentów o najniższej cenie z 30 dni przed wprowadzeniem promocji oraz posługiwania się nieaktualnymi lub nieprawdziwymi danymi. Jak wskazał prezes UOKiK Tomasz Chróstny, obowiązek ten dotyczy wszystkich etapów sprzedaży – od reklam po finalizację transakcji.
„Obowiązek rzetelnego informowania o cenie obejmuje wszystkie etapy sprzedaży – od przekazów reklamowych, aż do momentu zawarcia umowy. W każdym miejscu, w którym pojawia się komunikat o obniżce, musi znaleźć się informacja o najniższej cenie z 30 dni przed jej wprowadzeniem. Celem jej podawania jest ograniczenie fałszywych promocji. Najniższa cena z 30 dni przed obniżką pozwala konsumentom ocenić, czy oferta jest rzeczywiście korzystna” – podkreślił Chróstny w oficjalnym komunikacie.
Z przeprowadzonej analizy wynika, że serwis nie zawsze spełniał ten wymóg. Różnice pojawiały się m.in. przy różnych wariantach tego samego produktu – jedynie niektóre z nich zawierały informację o najniższej cenie sprzed promocji. Zdarzały się również przypadki, gdy cena referencyjna pozostawała niezmieniona, mimo że w krótkim czasie zmieniała się faktyczna cena sprzedaży.
Przykładowo, zestaw balonów oferowano w promocji w cenach od 10,07 zł do 14,38 zł, natomiast platforma niezmiennie prezentowała jako odniesienie cenę 18,48 zł, niezależnie od aktualnych wahań. Podobne nieprawidłowości wykazano w przypadku innych produktów, takich jak rzutnik LCD, którego promocyjna cena zmieniała się z 849,02 zł do 891,61 zł, przy stałej cenie odniesienia wynoszącej 960,99 zł.
UOKiK zaznacza, że takie działania mogą skutkować błędną oceną rzeczywistej atrakcyjności oferty przez konsumentów, co może prowadzić do przepłacenia za towar. Zjawisko to ma istotne znaczenie, ponieważ – jak pokazują badania urzędu – aż 82 proc. konsumentów kieruje się promocjami przy wyborze sklepu internetowego, a 85 proc. zna pojęcie „najniższa cena z 30 dni przed obniżką”. Mimo to, 56 proc. badanych przyznaje, że ma trudności z odnalezieniem takiej informacji podczas zakupów.
„Najniższa cena, która obowiązywała 30 dni przed ogłoszeniem promocji, to kluczowa informacja pozwalająca zweryfikować rzetelność obniżki. Jeśli jest nieprawdziwa, konsument może przepłacić sądząc, że dokonuje zakupu po okazyjnej cenie. Promocje stanowią silny impuls zakupowy, prowadzący często do nieplanowanych zakupów. Przedsiębiorcy muszą zadbać o to, żeby wszystkie informacje, które podają, były aktualne” – przypomina prezes UOKiK.
Urząd prowadzi obecnie sześć postępowań związanych z prezentowaniem nieprawdziwych lub niepełnych informacji o obniżkach cen. Oprócz Temu, zarzuty postawiono także takim podmiotom jak Zalando, Media Markt, Sephora, Glovo, Shell Polska i AzaGroup. W ponad 70 przypadkach skierowano również wystąpienia miękkie.
Problemy Temu nie ograniczają się jedynie do rynku polskiego. Komisja Europejska planuje stopniowo wycofywać bezcłowy import towarów o wartości poniżej 150 euro, co będzie oznaczało podwyższenie cen na zagranicznych platformach sprzedażowych. UE chce nałożenia nowego podatku na małe paczki spoza wspólnoty, głównie z Chin. Propozycja obejmuje opłatę administracyjną w wysokości 2 euro za przesyłkę.
Platforma boryka się również z trudnościami w Stanach Zjednoczonych, gdzie zniesienie tzw. zwolnienia „de minimis” dla paczek o wartości poniżej 800 dolarów skutkowało koniecznością podniesienia cen i ograniczeniem liczby przesyłek z Chin. To przełożyło się na spadek konkurencyjności i obniżenie prognoz finansowych spółki.
Według danych The Wall Street Journal, właściciel Temu – PDD Holdings – w I kwartale 2025 r. odnotował 47-proc. spadek zysku netto, do poziomu ok. 2 mld dolarów, przy przychodach rzędu 13,18 mld dolarów. To najwolniejszy wzrost od trzech lat. Dodatkowym czynnikiem wpływającym na sytuację finansową firmy jest malejący popyt w Chinach oraz rosnąca konkurencja ze strony platform Alibaba i JD.com.
Zewnętrzna analiza platform zakupowych przeprowadzona przez Omnisend wykazała, że ceny na Temu były średnio o 40 proc. niższe niż na Amazonie, a aż 65 proc. produktów objętych było promocjami, przy 47 proc. na platformie amerykańskiej. Skala obniżek również się różniła – na Temu rabaty sięgały 98 proc., podczas gdy na Amazonie – maksymalnie 67 proc. Jedynie w kategorii motoryzacyjnej Amazon oferował niższe ceny – średnio o 12 proc.
Jednocześnie Amazon znacząco przeważał pod względem zaufania klientów – przeciętny produkt posiadał około 50 tys. opinii, wobec zaledwie 1,5 tys. dla produktów na Temu. W przypadku chińskiej platformy pojawiły się też spekulacje dotyczące usuwania negatywnych recenzji.
Kresy.pl/uokik.gov.pl






























