21-letni Roman Ławrynowycz, obywatel Ukrainy, został zatrzymany w Londynie w związku z serią podpaleń obiektów powiązanych z brytyjskim premierem Keirem Starmerem. Władze postawiły mu zarzuty próby narażenia życia poprzez podpalenie.
Brytyjska policja zatrzymała 21-letniego obywatela Ukrainy, Romana Ławrynowycza, w związku z serią podpaleń obiektów powiązanych z premierem Wielkiej Brytanii, Keirem Starmerem. Informację przekazano w czwartek wieczorem – podała “Europejska Prawda”, powołując się na komunikat londyńskiej policji.
Zatrzymanemu postawiono trzy zarzuty dokonania podpaleń z zamiarem narażenia życia. Według informacji przekazanych przez służby, sprawa dotyczy podpalenia samochodu, który wcześniej należał do Starmera, a także dwóch prób podpalenia domu, który premier wynajmuje.
Do zatrzymania doszło 13 maja rano. Policja poinformowała, że po uzyskaniu nakazu przedłużenia aresztu, Ławrynowycz pozostaje w areszcie. Jego rozprawa przed sądem zaplanowana jest na piątek, 16 maja.
Premier Starmer odniósł się do sprawy dzień przed opublikowaniem informacji przez policję. Jak zaznaczył, „podpalenie obiektów związanych z moją osobą to atak na nas wszystkich, na demokrację i wartości, które reprezentujemy”.
Policja nie przekazała dotychczas informacji o motywach działania podejrzanego ani o ewentualnych powiązaniach z organizacjami czy osobami trzecimi. Śledztwo pozostaje w toku.
Wcześniej informowaliśmy, że niemiecka prokuratura postawiła trzem obywatelom Ukrainy zarzuty przygotowywania ataków z użyciem przesyłek wybuchowych, które miały eksplodować w trakcie transportu – prawdopodobnie na zlecenie rosyjskich służb. Niemieckie media podały w środę, że zatrzymań dokonano na terenie Niemiec i Szwajcarii. Śledczy z Karlsruhe poinformowali, że podejrzani planowali wysłać paczki z materiałami wybuchowymi lub zapalającymi z Niemiec do odbiorców na Ukrainie. Ich celem miało być sabotowanie transportu towarów na terenie Niemiec.
Prokuratura poinformowała, że Jewhen B., Daniił B. i Władysław T. są podejrzani o działania szpiegowskie i przygotowywanie sabotażu. Do końca marca 2025 roku mieli zgłosić gotowość do przeprowadzenia ataków na rzecz osób działających prawdopodobnie w imieniu rosyjskich służb.
Zgodnie z ustaleniami, planowano wykorzystanie przesyłek zawierających ładunki wybuchowe lub zapalające, które miały detonować podczas przewozu. Prokuratura federalna podała, że wysłano już paczki testowe z nadajnikami GPS, co sugeruje zaawansowane przygotowania.
Czytaj: Tusk: za podpaleniami w Polsce stoją Ukraińcy wynajęci przez rosyjskie służby
Z uwagi na wagę sprawy, śledztwo prowadzi Federalny Urząd Kryminalny. Wszyscy trzej mężczyźni zostali objęci nakazami aresztowania. Władysław T. i Daniił B., zatrzymani odpowiednio w Kolonii i Konstancji, zostali już przesłuchani przez sędziego śledczego Federalnego Trybunału Sprawiedliwości w Karlsruhe i trafili do aresztu. Jewhen B., ujęty w szwajcarskim kantonie Thurgau, ma zostać przewieziony do Niemiec i postawiony przed sądem.
Z dotychczasowych informacji wynika, że dwaj podejrzani zatrzymani w Niemczech nie byli zatrudnieni i brak jest bliższych danych o ich działalności. Według gazety “Bild”, mężczyźni mogli zostać wykorzystani przez Rosjan jako tzw. “agenci niskiego szczebla”. Media podają także, że do wysyłki niebezpiecznych paczek miała zostać wykorzystana międzynarodowa firma kurierska “Nova Poshta”.
Zobacz: Podpalenie sklepu IKEA w Wilnie. Przedłużono areszt dla Ukraińca
Kresy.pl/Europejska Prawda
































