Parlament Europejski zgodził się na ustępstwa wobec producentów samochodów, popierając złagodzenie niektórych regulacji dotyczących emisji CO2. Europejscy producenci samochodów zyskają czas do 2027 r. na spełnienie nowych norm, co ma ograniczyć ryzyko kar finansowych i wesprzeć konkurencyjność branży wobec Chin i USA.
Parlament Europejski poparł propozycję Komisji Europejskiej, zakładającą złagodzenie przepisów dotyczących emisji dwutlenku węgla w sektorze motoryzacyjnym. Głosowanie odbyło się 8 maja w Strasburgu i zakończyło się wynikiem 458 głosów za, 101 przeciw i 14 wstrzymujących się. Celem zmian jest umożliwienie europejskim producentom samochodów dostosowania się do nowych wymogów bez ryzyka natychmiastowego ponoszenia wysokich kar finansowych.
Zmodyfikowane regulacje pozwalają producentom rozliczać się z emisji CO2 w oparciu o średnie z lat 2025–2027, a nie wyłącznie na podstawie wyników z jednego roku. To odpowiedź na rosnącą presję ze strony koncernów motoryzacyjnych oraz efekt „dialogu strategicznego na temat przyszłości przemysłu motoryzacyjnego”, zainicjowanego w styczniu z udziałem 22 przedstawicieli branży.
Unijne przepisy przewidują stopniowe zaostrzanie limitów emisji CO2. Od stycznia 2025 r. zacznie obowiązywać kolejny etap pakietu CAFE, który obniży dopuszczalną emisję dla nowych samochodów osobowych do 93,6 g CO2/km. Obecnie co najmniej 20 proc. sprzedaży producentów powinny stanowić pojazdy elektryczne.
Europejscy producenci ostrzegali, że egzekwowanie tych celów już w 2025 r. grozi karami sięgającymi nawet 15 mld euro. Zgodnie z obowiązującymi przepisami kara wynosi 95 euro za każdy gram CO2 przekraczający limit, pomnożone przez liczbę sprzedanych pojazdów. Dla typowego samochodu emitującego 140–150 g/km, sankcje mogłyby sięgnąć ok. 5 tys. euro na pojazd.
Utrzymanie wysokich kar bez okresu przejściowego mogłoby wpłynąć na wzrost cen aut i zniknięcie z rynku wielu popularnych modeli. Zjawisko to obserwowano już w 2020 r., kiedy średni limit emisji ustalono na poziomie 95 g CO2/km, co spowodowało wzrost cen oraz wycofanie wielu pojazdów z segmentów A i B.
Jest to również reakcja na rosnącą konkurencję ze strony amerykańskich i chińskich producentów aut elektrycznych, którzy zdobywają coraz większy udział w rynku. – „W dobie ekspansji amerykańskich, chińskich samochodów karanie tych, którzy produkują tutaj, w Europie, samochody spalinowe, nie ma najmniejszego sensu” – skomentował europoseł Dariusz Joński.
Volkswagen, jeden z największych producentów w Europie, przyznał, że wydłużenie okresu zgodności przyniesie ulgę, ale nie rozwiąże wszystkich problemów związanych z rokiem 2025. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oceniła natomiast, że zmiana da europejskim producentom „przestrzeń oddechową”.
Zobacz także: Polska pozwana do TSUE za niewdrożenie opłat drogowym uwzględniających CO2
Przeczytaj: UE wprowadza nowe przepisy dotyczące prawa jazdy – cyfrowe dokumenty i ważność do 15 lat
Zobacz również: Nowe przepisy UE uderzą w polską produkcję baterii do elektryków. Chodzi o ślad węglowy
Kresy.pl/europarl.europa.eu































