Ambasador USA przy NATO Matthew Whitaker ostrzegł, że prezydent Donald Trump może nie wziąć udziału w czerwcowym szczycie Sojuszu Północnoatlantyckiego w Hadze, jeśli państwa członkostwie nie podniosą wydatków na obronność.

W piątek niemiecki tygodnik „Der Spiegel” dowiedział się od ambasadora USA przy NATO Matthewa Whitakera, że prezydent USA Donald Trump może nie przyjechać na czerwcowy szczyt NATO w Hadze, jeśli członkowie Sojuszu do tego czasu nie zwiększą poziomu PKB wydawanego na obronność. Przypominamy, że według Trumpa powinno to być 5 proc. PKB.

Według informacji opublikowanych w piątek przez niemiecki tygodnik „Der Spiegel”, Whitaker miał w rozmowach z sojusznikami zaznaczać, że Trump oczekuje podniesienia poziomu wydatków obronnych do 5 proc. PKB. W wewnętrznych raportach z kwatery głównej NATO w Brukseli podkreślono, że ambasador USA przy każdej okazji ponawia to żądanie.

W przypadku Niemiec realizacja postulatu oznaczałaby wzrost wydatków obronnych do około 215 mld euro. Dla porównania, tegoroczny niemiecki budżet obronny wynosi 53,25 mld euro. Dodatkowo od 2022 r. Niemcy dysponują specjalnym funduszem na modernizację Bundeswehry w wysokości 100 mld euro.

„Der Spiegel” zwraca uwagę, że jeszcze do niedawna niemiecka administracja traktowała żądania USA jako element strategii negocjacyjnej, bez większego ciężaru politycznego. Obecnie, jak wskazuje tygodnik, w Berlinie podejście to uległo zmianie.

– „Obecnie (Niemcy) wierzą Whitakerowi na słowo. Również wtedy, gdy grozi, że Trump nie weźmie udziału w czerwcowym szczycie, jeżeli inne kraje NATO nie zrobią postępu w kwestii wydatków” – czytamy na stronie tygodnika.

21 marca Niemcy zatwierdziły zmiany w konstytucji, które umożliwiają finansowanie wydatków na obronność poprzez zadłużenie oraz utworzenie specjalnego funduszy w wysokości 500 mld euro na cele infrastrukturalne i klimatyczne.

Ile kraje NATO wydają na obronność?

Żaden kraj NATO nie osiąga obecnie postulowanego przez Trumpa poziomu 5 proc. PKB. Najwięcej wydają Stany Zjednoczone – około 3,2 proc. PKB, a liderem wśród państw członkowskich jest Polska, która planuje przeznaczyć w tym roku 4,7 proc. PKB na obronność.

Aktualny próg NATO wynosi 2 proc. PKB i spełnia go obecnie 22 z 32 państw członkowskich. W świetle rosyjskiej agresji na Ukrainę w 2022 roku uznaje się jednak, że ten poziom wydatków już nie wystarcza i wiele państw podjęło działania.

Premier Litwy Gintautas Paluckas zapowiedział, że rząd planuje przeznaczyć 5,25% PKB na wydatki wojskowe w przyszłorocznym budżecie. Środki mają posłużyć m.in. do utworzenia narodowej dywizji wojskowej oraz przygotowania kraju na stacjonowanie niemieckiej brygady do 2030 roku.

Również granicząca z Rosją Łotwa chce zwiększyć podstawowy budżet obronny do co najmniej 5 proc. PKB od 2026 r.

Premier Szwecji Ulf Kristersson poinformował, że będzie stopniowo podnosić nakłady na obronność, głównie za pomocą pożyczek, osiągając poziom 3,5 proc. PKB do 2030 r. W 2028 r. mają wynieść 2,6 proc. Obecne wydatki Szwecji na obronność to 2,4 proc. PKB.

Pod koniec kwietnia belgijski minister obrony Theo Francken planuje przeznaczyć dodatkowe 4 mld euro na cele wojskowe, aby już w tym roku spełnić wymagania NATO dotyczące wydatków obronnych na poziomie 2 proc. PKB.

Chorwacki minister obrony Ivan Anuszić ogłosił, że jego kraj planuje zwiększyć wydatki na obronę do 2,5 proc. PKB do 2027 r. i do 3 proc. do 2030 r. Słowa padły podczas Adriatyckiej Konferencji Wojskowej i Lotniczej (ASDA) w Zagrzebiu.

2 maja do kwestii wydatków na obronność odniósł się szef NATO Mark Rutte, który wysunął propozycję, aby zwiększyć minimalny poziom wydatków obronnych w ramach Sojuszu do 3,5 proc. PKB, a dodatkowo ustanowić nowy cel: 1,5 proc. PKB na szeroko rozumiane bezpieczeństwo.

Kresy.pl/spiegel.de

 

Tagi: , , , , ,
forma płatności