Belgia planuje przeznaczyć dodatkowe 4 miliardy euro na cele wojskowe, aby już w tym roku spełnić wymagania NATO dotyczące wydatków obronnych na poziomie 2 proc. PKB – poinformował belgijski minister obrony Theo Francken.
W ubiegłotygodniowym wystąpieniu przed parlamentem minister zapowiedział, że resort obrony zamierza kupić więcej amunicji, pocisków manewrujących oraz lekkich samolotów, a zakupy mają być zrealizowane przed czerwcowym szczytem NATO w Hadze.
“Osiągniemy 2 proc. PKB w tym roku, a nie w 2029 lub 2035 roku” – napisał Francken 26 kwietnia w mediach społecznościowych. “Oznacza to około 4 miliardy euro więcej rocznie” – wskazał.
Z ostatnich danych NATO wynika, że co trzeci kraj członkowski nie osiągnął celu 2 proc. PKB na obronność w 2024 roku. Belgia, podobnie jak Włochy i Hiszpania, tradycyjnie przeznaczała na wojsko relatywnie niewiele. Hiszpania zapowiedziała ostatnio przyspieszenie zwiększania wydatków w tym obszarze.
Czytaj: Estonia zwiększy wydatki na obronność do 5,4 proc. PKB
“Te dodatkowe pieniądze zostaną przeznaczone głównie na zakup amunicji” – powiedział Francken, podkreślając, że NATO oczekuje, iż każdy kraj członkowski będzie posiadał zapasy amunicji na 30 dni walki.
“Obecnie mamy amunicję ledwie na kilka dni, a w przypadku niektórych kalibrów nawet tylko na kilka godzin. Wkrótce nasi żołnierze nie będą już musieli rzucać kamieniami ani krzyczeć <<bang, bang>>” – podkreślił.
Minister wskazał również na sytuację polityczną w USA jako argument za koniecznością zwiększenia inwestycji w obronność, przypominając, że prezydent Donald Trump wielokrotnie wzywał europejskich partnerów do spełniania zobowiązań wobec NATO.
“W ostatnich miesiącach nastąpiła ponowna kalibracja stosunków transatlantyckich” – przekazał Francken w przemówieniu parlamentarnym.
Zobacz: Czechy zwiększa wydatki na obronność do 3 proc. PKB
euractiv.pl / Kresy.pl






























