Śmierć Papieża była spokojna – tak przekazali lekarze ze szpitala Gemelli. Choć oficjalna przyczyna zgonu nie została jeszcze potwierdzona przez Watykan, włoskie media – w tym La Stampa – informują, że mogło dojść do udaru i krwotoku mózgowego.
Czytaj też: To on niszczy Pierścień Rybaka. Kim jest Kamerling Świętego Kościoła Rzymskiego
Dzień rozpoczął się jak zwykle – Franciszek obudził się o 6:00 rano. Godzinę później papież zasłabł. Odszedł około 7:30.
Choć w lutym papież był hospitalizowany z powodu poważnych problemów z układem oddechowym, obecnie nie ma jednoznacznych dowodów na bezpośredni związek tamtych komplikacji ze śmiercią.
Czytaj też: Kto zostanie nowym papieżem?
Ostatnia hospitalizacja rozpoczęła się 14 lutego. Franciszek początkowo leczył się na zapalenie oskrzeli w Domu Świętej Marty, jednak jego stan się pogarszał. Trafił do rzymskiego szpitala Gemelli, gdzie stwierdzono u niego obustronne zapalenie płuc i skomplikowaną infekcję. 22 lutego doszło do poważnego zaostrzenia objawów – papież wymagał podania tlenu i transfuzji. Po ponad miesiącu hospitalizacji Papież został jednak wypisany ze szpitala. W ostatnich dniach mówiło się nawet o poprawie stanu zdrowia Franciszka.
Kresy.pl / La Stampa































