Były prezes Sądu Najwyższego Bogdan Dzięcioł, który w 1952 r. bezprawnie skazał na śmierć młodego pilota, nie zostanie za to prawomocnie ukarany. Stalinowski sędzia zmarł tuż przed terminem rozprawy. „Wymiar sprawiedliwości miał 30 lat, żeby tego rodzaju zbrodnicze decyzje sądów z okresu stalinowskiego wyjaśniać i od winnych wyciągać konsekwencje. Polska nie zdała egzaminu” – skomentował sprawę Prezes Sądu Najwyższego Wiesław Kozielewicz.

Sąd Najwyższy poinformował o śmierci w wieku 97-lat sędziego Bogdana Dzięcioła, który przebywał w stanie spoczynku. 16 kwietnia wyznaczono termin rozprawy w jego sprawie. Został oskarżony o zbrodnie komunistyczne i udział w bezprawnym skazaniu na śmierć 23-letniego podporucznika Edwarda Pytki w 1952 roku.

Według prokuratury, jako asesor nie miał uprawnień do orzekania w tej sprawie, co czyniło wyrok nieważnym i bezprawnym. Proces Pytki był błyskawiczny, a egzekucję wykonano w ciągu trzech tygodni od zatrzymania. W 2023 roku Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie uznał Dzięcioła za winnego i skazał go na 5 lat więzienia. Od wyroku odwołał się zarówno prokurator IPN, jak i obrońca skazanego. Prokurator domaga się wyższego, 8-letniego wyroku, z kolei obrońca — uniewinnienia Dzięcioła.

6 marca  Izba Karna SN miała rozpatrzyć apelację w jego sprawie. Rozprawa ta została jednak odwołana. Sąd na wniosek obrońcy sędziego uznał, że stan zdrowia oskarżonego powinien zbadać biegły i stwierdzić, czy może on uczestniczyć w procesie. Co ważne z uwagi na podeszły wiek sędziego dla losów tego postępowania liczył się każdy tydzień.

Postępowanie nie zostało jednak zakończone prawomocnym wyrokiem, ponieważ Dzięcioł zmarł przed rozprawą apelacyjną.

Zgodnie z art. 17 par. 1 pkt 5 k.p.k. śmierć oskarżonego jest negatywną przesłanką procesową. Oznacza to, że Sąd Najwyższy musi uchylić wyrok wydany przez wojskowy sąd okręgowy, a postępowanie musi zostać umorzone.

Prezes Sądu Najwyższego Wiesław Kozielewicz przyznaje przy tym, że jest zawiedziony brakiem ostatecznego rozliczenia tej sprawy — „Czuję wstyd za sądownictwo, które całkowicie zawiodło w tej sprawie. Wymiar sprawiedliwości miał 30 lat, żeby tego rodzaju zbrodnicze decyzje sądów z okresu stalinowskiego wyjaśniać i od winnych wyciągać konsekwencje. Polska nie zdała egzaminu. Uważam, że winę za to ponoszą głównie elity solidarnościowe rządzące naszym krajem na początku lat 90-tych. Niestety nie były one zainteresowane rozliczeniem winnych” – twierdzi sędzia Kozielewicz.

Edward Pytka był instruktorem i podporucznikiem lotnictwa, który został zatrzymany przez komunistyczne służby w czasie próby ucieczki wojskowym samolotem na Zachód, dwie minuty lotu od strefy amerykańskiej. Z relacji rodziny wynika, że odmówił on donoszenia na kolegów z wojska i chciał uniknąć przykrych konsekwencji ze strony reżimu. W błyskawicznym procesie został skazany na śmierć, a wyrok wykonano zaledwie po 21 dniach od zatrzymania. Ciało pilota z rękoma związanymi drutem kolczastym wrzucono do bezimiennego dołu na tzw. łączce na warszawskich Powązkach.

Skazujący go sędzia Dzięcioł był jedynym żyjącym do niedawna członkiem składu sądu, który bezprawnie skazał na śmierć Edwarda Pytkę. W czasach PRL-u szybko rozwinął swoją karierę w sądownictwie. W 1971 r. został prezesem Izby wojskowej Sądu Najwyższego. Przez 16 lat był również prezesem Izby Karnej SN. Ponadto od 1948 r. był członkiem PZPR.

Kresy.pl/Rp.pl

Tagi: , ,
forma płatności