Komisja Europejska zaproponowała ministrom handlu państw członkowskich UE, by wspólnota wprowadziła 25-procentowe cło importowe na część towarów amerykańskich.

Ministrowie handlu państw Unii Europejskiej, którzy spotkali się w poniedziałek w Luksemburgu, byli bliscy porozumienia w sprawie listy amerykańskich towarów, które zostaną objęte cłami w odpowiedzi na radykalną politykę celną Waszyngtonu. Proponowane cła miałyby być odwetem na wprowadzenie amerykańskich ceł na stal i aluminium oraz samochody produkowane w Europie, jak podał w poniedziałek portal Euronews, które poprzedziły generalne oclenie importu do USA ogłoszone przez Donalda Trumpa w środę.

Portal twierdzi jednak, że wśród europejskich ministrów nie ma zgody co do szerszego oclenia importu USA do Unii. W grę wchodzi obłożenie cłem amerykańskiego burbona, choć wzbudziło to protesty państw eksportujących do USA luksusowe alkohole, takich jak Francja, Hiszpania i Włochy.

„Musimy znaleźć właściwą równowagę, aby chronić najbardziej narażone gospodarki UE” – powiedział Euronews anonimowy dyplomata. Jak dodał – „Jesteśmy zjednoczeni w naszym pragnieniu proporcjonalnej odpowiedzi, ponieważ środki odwetowe przeciwko produktom amerykańskim będą miały efekt domina w naszych gałęziach przemysłu”.

Pierwsze europejskiej cła odwetowe mają być wprowadzane od 15 kwietnia, a ewentualna druga transza od 15 maja. Celem tych początkowych środków jest zmuszenie USA do przystąpienia do negocjacji, twierdzi Euronews, zarazem uznając, iż UE chce zamanifestować swoją stanowczość wobec administracji Donalda Trumpa. Zarazem Europejczycy woleliby uniknąć wojny handlowej i chcą ustanowić jakiś modus vivendi z Waszyngtonem.

Euronews spodziewa się, że europejscy politycy osiągną porozumienie co do pierwszej transzy ceł odwetowych wobec USA do środy.

Druga transza miałaby objąć amerykańskie cła na samochody i inne sektory, ale państwa członkowskie są podzielone co do najlepszego podejścia. Większe gospodarki, takie jak Francja i Niemcy, wyraziły gotowość do stosowania bardziej agresywnych środków zaradczych, takich jak blokowanie dostępu amerykańskich firm do kontraktów publicznych w UE. Wśród przeciwników twardej odpowiedzi Euronews wymienia Włochy, Hiszpanię i Irlandię. 

W środę Donald Trump ogłosił nałożenie bazowej stawki cła importowego na poziomie 10 proc., która zaczęła obowiązywać w sobotę. Wiele państw zostało jednak obłożonych dodatkowką stawką, jako te, które mają według prezydenta USA, prowadzić nieuczciwą politykę handlową wobec jego państwa. W praktyce miarą tej nieuczciwości stała się dla Trumpa wysokość ujemnego salda USA  w relacjach handlowych z danym państwem.

Wśród państw świata ChRL została obłożona jednym z najwyższych łącznych poziomów oclenia – 54-procentową stawką. Jednak także najbliżsi sojusznicy USA w regionie Azji Wschodniej i Azji Południowo-Wschodniej zostali obciążeni podwyższonymi taryfami – Japonia (24 proc.), Korea Południowa (25 proc.), Tajwan (32 proc.), Tajlandia (36 proc.).

Cios wymierzony został państwu tak znaczącemu geokonomicznie i geopolitycznie, jak panująca nad cieśninami Indonezja, oclona na poziomie 32 proc. Perspektywiczny potencjalny partner w ograniczaniu Chin – Wietnam został obłożony cłem importowym na poziomie 46 proc. Kluczowe dla Waszyngtonu w jego rozgrywce o pozycję mocarstwową – Indie, zostało obłożone cłem 26-procentowym.

Pekin zapowiedział, że od 10 kwietnia nałoży dodatkowe cła w wysokości 34 proc. na wszystkie towary importowane z USA. W poniedziałek Trump odpowiedział na to, iż jeśli do 8 kwietnia ChRL nie wycofa się z ruchu odwetowego on podwyższy cło na chiński import o 50 proc.

euronews.com/kresy.pl

Tagi: , , , ,
forma płatności