W poniedziałek “New York Times” ujawnił, że Izrael umacnia swoją obecność militarną zarówno w Syrii, jak i Libanie, gdzie na okupowanym przez siebie terenie budując sieć baz i placówek bojowych.
Zdjęcia satelitarne, relacje naocznych świadków i źródła w Organizacji Narodów Zjednoczonych, do jakich dotarli amerykańscy dziennikarze potwierdzają utworzenie umocnionych pozycji, dróg, wież obserwacyjnych i wojskowych budynków mieszkalnych na okupowanych przez Izraelczyków fragmentach dwóch sąsiednich państw, które mają służyć ich żołnierzom. Nowa infrastruktura nie wygląda na mającą służyć doraźnie.
W syryjskim mieście Dżubata al-Chaszab zauważono ciężki sprzęt zebrany wzdłuż nowego wału obronnego. Na terenie Syrii Izraelczycy okopują się na wzniesieniach na peryferiach Wzgórz Golan. „Mówią, że to tymczasowe, ale sądząc po tym, co budują, wygląda na to, że przygotowują się na pozostanie na jakiś czas” — powiedział Omar Tahan, mieszkaniec Kodany położonej na tym terenie, któro słowa przytoczył portal libańskiej Al Mayadeen.
Podobne struktury pojawiły się w południowym Libanie. Pomimo porozumienia o zawieszeniu broni osiągniętego pod koniec listopada, które przewidywało wycofanie się Izraelczyków z tego państwa, nadal utrzymują oni pozycje w co najmniej pięciu lokalizacjach i utrudniają powrót mieszkańców, którzy w zeszłym roku opuścili swoje domy na pograniczu, w obliczu intensywnych działań zbrojnych. Al Mayadeen donosi o strzelaniu do cywilów i burzeniu przez Izraelczyków opuszczonych domów.
Przeciwko przedłużające się izraelskiej okupacji protestował już 19 marca prezydent Libanu Joseph Aoun. To Amerykanie mieli nadzorować przywrócenie pełnej kontroli militarnej nad południowym Libanem wyłącznie przez jego państwowe siły zbrojne i służby bezpieczeństwa, ale po czterech miesiącach nie widać ich politycznej woli dla wyegzekowania porozumienia, które mediowali.
Zgodnie z listopadowym porozumieniem o zawieszeniu broni Izrael miał całkowicie wycofać się z południowego Libanu do 26 stycznia, ale termin ten został przedłużony do 18 lutego. Mimo upływu i drugiego termini Izrael nadal utrzymuje obecność wojskową na pięciu posterunkach granicznych.
Wykorzystujac implozję struktur militarnych i politycznych Syryjskiej Republiki Arabskiej, ucieczkę prezydenta Baszara al-Asada i wkroczenie islamistycznych ugrupowań do stolicy kraju siły lądowe Izraela wkroczyły najpierw do strefy buforowej na Wzgórzach Golan, z której wycofały się siły rozjemcze ONZ (UNDOF), a następnie posunęły się w głąb syryjskiego terytorium dochodząc do punktu oddalonego o 25 kilometrów od jej formalnej stolicy.
Lotnictwo Izraela rozpoczęło w grudniu kampanię zmasowanych nalotów na setki celów na terytorium upadłego państwa. Izraleczykom udało się już zniszczyć zdecydowaną większość sprzętu obrony przeciwpowietrznej, lotnictwa i marynarki dawnych sił zbrojnych Syrii.
Lider islamistów, którzy przejęli kontrolę nad stolicą kraju i proklamowali rząd tymczasowy zadeklarował, że nie chce się konfrontować z Izraelem, choć potępił jego działania.
Według cyrkulujących w środkach masowego przekazu pogłosek Izrael naciska na USA, by nie popierały odtworzenia zwartego państwa syryjskiego. Jednocześnie mają rozmawiać z przedstawicielami grup społecznych na południu Syrii o rozciągnięciu nad nimi swojego protektoratu.
english.almyadeen.net/kresy.pl





























