Wieloletni prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan w przemówieniu wygłoszonym z okazji święta zakończenia Ramadanu odniósł się do sytuacji w kraju południowych sąsiadów.
W czasie swojego przemówienia Erdogan zwrócił się przeciwko „tym, którzy chcą sabotować integralność terytorialną Syrii i utrwalać niestabilność na naszych południowych granicach”, jak podał “Yeni Safak”. W swoim niedzielnym wystąpieniu stwierdził on również, że Ankara będzie „kontynuować prace, które rozpoczęliśmy zgodnie z naszym celem <<Turcji bez terroryzmu>> zgodnie z naszą mapą drogową”. Słowa te wskazują, że Erdogan wziął na celownik Kurdów.
Ostrzegł, że Ankara nie ma „nieskończonej cierpliwości” w tej sprawie i oczekuje, że organizacje Kurdów w Turcji i Syrii rozwiążą się i „całkowicie złożą broń bez dalszej zwłoki”.
Na początku wojny w Syrii kurdyjska Partia Zjednoczenia Demokratycznego (PYD), która faktycznie podziela ideologię Partii Pracujących Kurdystanu (PKK), powołała swoje zbrojne ramię – Ludowe Oddziały Obrony (YPG).
W toku syryjskiej wojny YPG stały się rdzeniem Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF) – sił zbrojnych, które wchłonęły w siebie takie lokalne oddziały arabskie, które znalazły się w kręgu oddziaływania PYD. W efekcie Krudowie syryjscy ustanowili w północno-wschodniej Syrii parapaństwo wdrażające anarcho-socjalistyczny program partii. Oficjalnie zawsze deklarowali jednak, że ich celem jest autonomia w ramach państwa syryjskiego, nie niepodległa państwowość.
Kurdowie odegrali dużą rolę w zwalczaniu i likwidacji tak zwanego “Państwa Islamskiego” w drugiej połowie ubiegłej dekady, nawiązują w tamtym okresie współpracę z USA. Pozwolił to Amerykanom obsadzić i eksploatować syryjskie złoża ropy w opanowanej przez Kurdów prowincji Dajr az-Zaur, co trwa do dziś.
PYD/SDF stały się dla Turcji czołowym wrogiem w Syrii, ponieważ są one powiązane z PKK, która metodami partyzanckimi i terrorystycznymi prowadzi walkę w samej Turcji.
W 2019 r. USA, w imię dobrych relacji z Turcją, wycofały swoją protekcję nad północnymi rubieżami domeny PYD-SDF w efekcie została ona zajęta przez armię turecką i oddana pod władzę satelitów Ankary. Możliwe, że obecne porozumienie z asz-Szara’ą również jest skutkiem amerykańskich nacisków.
Obecnie PYD kontroluje ponad 46 tys. km kw. terytorium na północnym-wschodzie Syrii, to jest około jednej czwartej jej obszaru.
11 marca Kurdowie kontrolujący północny-wschód Syrii podpisali jednak porozumienie o poddaniu się pod kontrolę nowych władz proklamowanych w stolicy przez islamistyczny Hajat Tahrir asz-Szam (HTS) po załamaniu się baasistowskich struktur władzy i ucieczce Baszara al-Asada do Rosji. Na razie brak jednak informacji o praktycznym wdrażaniu tej umowy w życie.
W tle pozostaje okupacja przez Izraelczyków południowej cześci Syrii, gdzie zaczęli oni wspierać grupę religijną druzów, sprzeciwiającą się władzy HTS. Według nieoficjalnych informacji władze Izraela mają lobbować w Waszyngtonie, by pozostawić Syrię w stanie rozpadu na kilka faktycznie autonomicznych regionów.
yenisafak.com/kresy.pl































