Popierany przez władze Rosji Badra Gunba wygrał wybory na prezydenta uznawanej przez kilka państwa świata Abchazji, separatystycznej wobec Gruzji republiki protegowanej przez Moskwę.
Według wstępnych wyników ogłoszonych przez Centralną Komisję Wyborczą Republiki drugiej turze wyborów prezydenta Abchazji zwyciężył Gunba zdobywając 54,73 proc. głosów. Jego rywal, Adrug Ardzynba otrzymał 41,54 proc. podał Abkhaz World. Część Abchazów zdecydowała się wybrać rubrykę “przeciw wszystkim”.
Kampania wyborcza przebiegała w atmosferze wysokiego napięcia, jakie wytworzyło się w czasie jesiennej konfrantacji, która doprowadziła do ustąpienia poprzedniego prezydenta. Na jej przebieg próbowała wpłynąć Rosja. O ile Moskwa nie zabierała głosu ustami swoich rządzących, o tyle rosyjscy urzędnicy niższego szczebla chętnie spotykali się z Gunbą, dając do zrozumienia kogo popierają. Środowisko Ardzynby było w rosyjskich mediach i na portalach społecznościowych przestawiane jako mające domniemane powiązania z Turcją.
W czasie kampanii wyborczej dochodziło też do aktów przemocy, czego zwieńczeniem było wtargnięcie uzbrojonych w pistolety ludzi do jednego z abchaskich lokali wyborczych, co skończyło się policyjnym pościgiem i strzelaniną.
„Musimy zostawić polityczne urazy za sobą. Teraz liczy się jedność. Wszyscy musimy działać w interesie naszego państwa” – powiedział w pierwszym wystąpieniu po zwycięstwie Gunba, wzywający do pokoju społecznego po okresie polaryzacji. Zwrócił się również do rywali politycznych – „Nie ma żadnych barier w komunikacji z partiami opozycyjnymi. Naszym celem jest konsolidacja państwowości Abchazji i jesteśmy otwarci na współpracę w tym zakresie”.
Gunba ogłosił, że przyjął rezygnację Walerija Bganby z funkcji premiera i mianował Walerija Dełbę tymczasowym premierem do czasu utworzenia nowego rządu.
Odniósł się też do protektora kaukaskiej republiki. „Twierdzenia, że Federacja Rosyjska zaprzestanie pomocy Abchazji po wyborach są fałszywe. Naszym priorytetem jest wzmocnienie więzi z Rosją we wszystkich sektorach. Stajemy w obliczu wyzwań w energetyce, opiece zdrowotnej i edukacji, a nasi rosyjscy koledzy wyrazili chęć wsparcia nas” – zacytował Abkhaz World.
Polaryzacja polityczna narastała w Abchazji jesienią na tle porozumienia inwestycyjnego z Rosją, które władze przedstawiały jako niezbędne źródło kapitału, a opozycja jako groźbę faktycznego wykupienia niewielkiej, biednej i nieuznawanej przez większość świata republiki przez rosyjskich oligarchów.
17 listopada rotestujący przeciw ratyfikacji umowy starli się z milicją i wdarli do budynków parlamentu i administracji rządowej w efekcie uniemożliwiając procedowanie. Na początku grudnia abchaski parlament ostatecznie odrzucił umowę. Podkreślić trzeba, że lider protestów Ardzynba podkreślał swoją prorosyjskość, a przeciwnicy umowy nieśli obok flag abchaskich także rosyjskie, skandując od czasu do czasu słowo „Rosja”.
Ostatecznie protesty doprowadziły do rezygnacji popierającego porozumienie prezydenta Abchazji Asłana Bżanii i premiera Aleksandra Ankwaba, rodząc konieczność rozpisania przedterminowych wyborów, nie pierwszych w historii nieuznawanej republiki.
W latach 1992-1993 między Abchazami a Gruzinami doszło do konfliktu zbrojnego w trakcie którego ci pierwsi obronili swoją niepodległość z pomocą oddziałów górskich narodów północnego Kaukazu – głównie Czeczeńców. Po konflikcie gruzińsko-osetyjsko-rosyjskim w 2008 r. Rosja uznała państwowość Abchazji. Gruzja nadal uważa ją za swoją zbuntowaną prowincję, tak jak zdecydowana większość państw na świecie.
Niepodległość Abchazji uznają jedynie Rosja, Wenezuela, Nikaragua, Nauru i Syria. Relacje utrzymują z nim także inne nieuznawane republiki separatystyczne: Osetia Południowa i Naddniestrze.
abkhazworld.com/kresy.pl






























