Przewodniczący Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński wystąpił w poniedziałek na specjalnej konferencji prasowej poświęconej sytuacji politycznej po wyborach prezydenckich.
Kaczyński uznał, że popierany przez niego kandydat zwyciężył w niedzielę wbrew nierównym warunkom konkurencji wyznaczanym przez stanowisko mediów głównego nurtu. Przewodniczący PiS uznał, że wybory prezydenckie okazały się “czerwoną kartką” dla rządu Donalda Tuska i całego obozu “demokracji walczącej”, dlatego też gabinet powienien podać się do dymisji.
Zamiast rządu Tuska, Kaczyński zaproponował nowy koncept. “Rząd techniczny, który będzie, podobnie jak prezydent, bezpartyjny, ale to nie oznacza, że podobnie jak prezydent, tak intensywnie wspierany przez PiS. Szef tego rządu musi być wyłoniony w rozmowach z tymi wszystkimi, którzy byliby gotowi taki pomysł poprzeć, tego rodzaju projekt i to nie musiałby być człowiek, który ma z nami jakieś związki, a poszczególnymi resortami kierowaliby po prostu specjaliści od danych dziedzin naszego życia społecznego” – słowa szefa PiS zacytował portal dorzeczy.pl.
Kaczyński stwierdził, że Donald Tusk i jego obóz polityczny nie dają sobie rady z rządzeniem Polską. “Największym problemem jest kwestia kryzysu finansów publicznych. – ocenił prezes PiS – Ten rząd nie daje sobie kompletnie rady i tu potrzebni są ludzie, którzy się na tym znają”.
“Poza tym będziemy mieli do czynienia z kontynuacją niszczącego konfliktu, który został przed laty wymyślony – mówił o tym Jan Rokita – przed Donalda Tuska czy być może jego doradców, który cały czas trwa i bardzo, ale to bardzo naszej ojczyźnie szkodzi” – uznał przywódca największej partii opozycyjnej.
Wierząc w zwycięstwo wyborcze swojej partii w wyborach w 2027 r Kaczyński proponuje coś, co określa jako “rząd apolityczny, techniczny, uspokojenie w Polsce nastrojów, doprowadzenie do poprawy sytuacji właściwie we wszystkich ważnych aspektach naszego życia społecznego, a także jeżeli chodzi o naszą sytuację międzynarodową i naszą siłę, w szczególności naszą siłę militarną”.
W drugiej turze wyborów prezydenta Polski, jakie odbyły się w niedzielę, zwyciężył wspierany przez Prawo i Spawiedliwość, dyrektor Instytutu Pamięci Narodowej Karol Nawrocki z wynikiem 50,89 proc. głosów. Pokonał on kandydata Koalicji Obywatelskiej, obecnego prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego.
W poniedziałkowym wystąpieniu premier Tusk zapowiedział wolę utrzymania obecnej koalicji i kontynuowania rządów. Pierwszym jego krokiem będzie jednak wystąpienie do Sejmu o wotum zaufania.
dorzeczy.pl/tvn24.pl/kresy.pl































