W sobotę odbywała się druga tura wyborów prezydenta uznawanej tylko przez kilka państwa świata kaukaskiej republiki, protegowanej przez Rosję. W czasie wyborów doszło do napadu na jeden z lokali wyborczych.
Pierwsza tura wyborów odbyła się jeszcze 15 lutego. Zgodnie z przewidywaniami zwyciężył w niej kandydat formalnie niezależny Badra Gunba, który zdobył 47,8 proc. głosów. Drugie miejsce zajął Adgur Ardżynba popieranych przez Abchaski Ruch Ludowy z 36,9 proc. głosów. Ten drugi był jednym z liderów protestów przeciwko podpisaniu umowy inwestycyjnej z Rosją, którą część społeczeństwa uznała za niekorzystną dla republiki. W tle ratyfikacji umowy, były też wewnętrzne konflikty polityczne abchaskiej elity.
17 listopada rotestujący przeciw ratyfikacji umowy starli się z milicją i wdarli do budynków parlamentu i administracji rządowej w efekcie uniemożliwiając procedowanie. Na początku grudnia abchaski parlament ostatecznie odrzucił umowę. Podkreślić trzeba, że lider protestów Ardzynba podkreślał swoją prorosyjskość, a przeciwnicy umowy nieśli obok flag abchaskich także rosyjskie, skandując od czasu do czasu słowo „Rosja”.
Ostatecznie protesty doprowadziły do rezygnacji popierającego porozumienie prezydenta Abchazji Asłana Bżanii i premiera Aleksandra Ankwaba. Zwycięski w peirwszej turze Gunba kojarzony jest właśnie z obozem Bżanii i jako taki posiada wsparcie Moskwy.
Wyborcza dogrywka odbywała się w sobotę w atmosferze poważnych napięć. Jak podaje portal Echo Kawkaza około godziny 19:30 na terenie lokalu wyborczego w Candripszu w rejonu gagraskim doszło do napadu ludzi z pistoletami, w wyniku którego uszkodzona została urna wyborcza i dokumenty komisji wyborczej.
Według Ministerstwa Spraw Wewnętrznych nieuznawanej republiki napastnicy podjęli ucieczkę samochodami. W trakcie pościgu funkcjonariusze zablokowali drogę ucieczki. Nie reagując na żądania poddania się, napastnicy otworzyli ogień. Po strzelaninie kierowca jednego z samochodów stracił panowanie nad kierownicą i wjechał do rowu. Reszta sprawców zbiegła.
Według prokuratora w ataku brało łącznie udział około 20 osób. “W celu utrudnienia pracy komisji wyborczej i grożąc użyciem przemocy zagrażającej życiu wobec członków komisji wyborczej oraz funkcjonariuszy policji, uszkodzili urnę wyborczą i uciekli z miejsca przestępstwa” – głos oświadczenie prokuratury zacytowane przez Echo Kawkaza.
Incydent skomentował szef Centralnej Komisji Wyborczej Dmitrij Marszan. „W okręgu nr 14, w lokalu wyborczym nr 5 w miejscowości Candripsz, doszło do próby zakłócenia wyborów. Pojawili się ludzie, którzy chcieli zdestabilizować sytuację, ale udało się ją opanować. Dodatkowo na posterunku Miuserskij, kiedy uzbrojeni ludzie próbowali ich zatrzymać, organy ścigania zareagowały ostro. Napastnicy, którzy nie usłuchali policji, otworzyli do nich [funkcjonariuszy ogień. Dwóch obywateli Republiki Abchazji zostało przewiezionych do szpitala” – Echo Kawkaza zacytowało oświatczenie. Jeden z poszkodowanych ma ranę postrzałową.
Ardzinba odwiedził regionalny szpital w Gudaucie, gdzie leczeni są ranni w wyniku strzelaniny.
W latach 1992-1993 między Abchazami a Gruzinami doszło do konfliktu zbrojnego w trakcie którego ci pierwsi obronili swoją niepodległość z pomocą oddziałów górskich narodów północnego Kaukazu – głównie Czeczeńców. Po konflikcie gruzińsko-osetyjsko-rosyjskim w 2008 r. Rosja uznała państwowość Abchazji. Gruzja nadal uważa ją za swoją zbuntowaną prowincję, tak jak zdecydowana większość państw na świecie.
Niepodległość Abchazji uznają jedynie Rosja, Wenezuela, Nikaragua, Nauru i Syria. Relacje utrzymują z nim także inne nieuznawane republiki separatystyczne: Osetia Południowa i Naddniestrze.
abkhazworld.com/ekhokavkaza.com/kresy.pl
































