Białoruś oskarżała Jurija Baranczika o „podżeganie do waśni narodowościowych”. Teraz grozi mu deportacja do tego kraju.

W nocy z wtorku na środę aresztowano w Moskwie Jurija Baranczika, szefa redakcji analitycznej agencji REGNUM, która słynęła z medialnych ataków na białoruskie władze. Grozi mu teraz deportacja na Białoruś, której Baranczik jest obywatelem – podała agencja RIA Nowosti.

Agencja REGNUM wydała w tej sprawie oświadczenie: zatrzymanie Baranczika przeprowadzono na wniosek białoruskich władz, które od początku grudnia 2016 przeprowadzają polityczne prześladowania autorów i współpracowników IA REGNUM na podstawie zmyślonych oskarżeń o „podżeganie do waśni narodowościowych”, za które grozi do 12 lat więzienia.

Andrzej Poczobut, dziennikarz GW związany z Grodnem, skomentowałten fakt następująco: W Moskwie aresztowano Jurija Baranczika z agencji REGNUM. Ten facet od dwóch lat pisał o Lukaszence i Białorusi w takim samym stylu jak w Rosji piszę się o Ukrainie. Popularność na Białorusi zdobyła teza że jest to wojna informacyjna za którą rzekomo stoi Kreml. Jednak kiedy przyszło „sprawdzam” okazało się że jest to prywatna krucjata Baranczika. Teraz Rosja rozważa jego wydanie Białorusi, gdzie jest oskarżony o rozpalanie waśni na tle narodowościowym. Ciężki jest los „żołnierzy rosyjskiego świata”.

Aresztowanie Baranczika może być więc gestem Moskwy obliczonym na ocieplenie stosunków z Mińskiem, szczególnie w obliczu trwających protestów białoruskiej opozycji.

CZYTAJ TAKŻE: Protesty na Białorusi: zatrzymano opozycjonistów i dziennikarzy

ria.ru / facebook / kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz